kajman pisze: pt maja 22, 2020 9:30 am
Trójka grała przebojowo w l. 80-tych? Jakoś nie słyszałem Kylie Minogue, Bad Boys Blue, Modern Talkin, Taylor Dayne, Sabriny, Bestie Boys, Sandry, Aleksandra Nowackiego, Opus, Boltera, Krystynę Giżowską, Zdzisławę Sośnicką, Krzysztofa Krawczyka, Eleni, Irenę Jarocką, Urszulę Sipińską, Grygę, Krzysztofa Antkowiaka, F.R. Davida, Fancy, Savage, Desirelles, Vanessy Paradis, Salt & Pepy, C.C. Catch, Shanice. Wiadomo, że wszystkich grać nie mogli, ale i tak lista wygląda imponująco. A pewnie gdybym mocniej pogrzebał…
Przy okazji - czesio1, dominik_fi - dziękuję!
Właściwie nie było całego polskiego popu, zwłaszcza tego starszej powiedzmy generacji - czyli artystów kojarzonych z latami 70. Nie było też np. Hanny Banaszak (w sumie wokalistki w stylistyce zbliżonej do klimatów trójkowych) a była popowa do bólu Anna Jurksztowicz (krótko ale intensywnie). No i oczywiście Papa Dance. Być może w tym ostatnim przypadku zdecydowały jakieś porozumienia z Dębskim i Cyganem w pierwszym przypadku, z Wesołowskim i Zabrodzkim w drugim. Co do zasady jednak był podział, jeśli chodzi o polską muzykę - pop promuje Jedynka, rocka Trójka z rzadkimi gościnnymi wyjątkami w tej drugiej stacji. Zastanawia mnie casus Universe - na liście były 4 piosenki, ale nie te najbardziej znane, chyba takie narzucone, pisane przez zawodowców. Mam takie wrażenie, że tym chłopakom ze Śląska zrobiono krzywdę - mieli własny, nieco naiwny, ale autorski repertuar a chciano ich wykreować podobnie jak Papa Dance
Potem FR David i Vanessa Paradis trafili do zestawu na Top Wszechczasów a np. Wodecki nagle zaczął być intensywnie promowany po odkurzeniu starej płyty. W 2002 r. był żart primaapryliosowy, że rząd wprowadza do obiegu monetę 99-groszową i zamierza ją nazwać Polką a na potrzeby kampanii promocyjnej Zbigniew Wodecki nagrał piosenkę i ta piosenka znalazła się na liście, bodaj na miejscu 47. Wtedy "Wodecki na LP3" to była oczywista ściema, potem nagle okazało się, że to wręcz artysta offowy.
W latach 80 rzecz była taka - owszem była jakaś linia graniczna, za którą utwory były klasyfikowane jako "kicz" czy "budyń", ale potem była ona przesuwana coraz bardziej, tak że nagle cały pop stał się właściwie podejrzany.
Swoją drogą ciekawe, czy gdyby M.N. poszedł w 2001 roku do Radia Zet (bo prawie już tam był), czy zmieniłby gusta Polaków na szerszą skalę niż w Trójce czy raczej zamknąłby się w swojej niszy a potem się poddał. Albo inaczej - czy Kozyra był gotów oddać mu wpływ na ofertę muzyczną, skoro wtedy już playlista z komputera uchodziła za rozwiązanie bezalternatywne.