kajman pisze: ndz gru 06, 2020 2:22 pm
Bo są osoby, które uważają, że to powinno być zmienione. Ale trzeba taką zmianę przegłosować i dopiero wtedy ją stosować.
[/quote]
Nie uważam, że trzeba nad wszystkim głosować. Przecież jeśli kto wykryje jawną lukę w systemie (jak w przypadku Nosowskiej), to powinna ta luka, bez zbędnych przedłużeń, być uzupełniona w zapisie regulaminu i po sprawie. Nie wyobrażam sobie żebyśmy mieli dyskryminować takie jawne przypadki jak Nosowskiej i wprowadzać sztuczne zakazy podyktowane dwuletnim okresem ważności, bo wtedy wyszło na płycie. Kto w ogóle dzisiaj odwołuje się jeszcze do płyt? Nie żyjemy w latach siedemdziesiątych 20. wieku gdzie wszystko w tym zakresie było poukładane i czytelne a wydawnictwa płytowe były faktycznie wyznacznikiem ówczesnego rynku muzycznego. Dzisiaj muzyka szaleje w przestrzeni publicznej i w internecie, pojawiają sią różne fuzje, remasteringi, epki, happeningi, filmy, spektakle, wydarzenia społeczne, które inspirują twórców itd. Nie wiem czy wiecie, ale są artyści, którzy wydają np. dwa utwory na epce, które trafiają do sieci a dopiero po kiku latach!!! te same utwory trafiają na regularną płytę. Są też tacy, którzy wydają płyty tylko w internecie i umieszczają płytę na spotify i dopiero znacznie później wydają nowy utwór, który dołączają do płyty wydanej jakiś czas temu.
Poza tym wzystko zależy od kontekstu. Jako przykład mogę podać piosenkę z tegotygodniowego zestawu nowości. Pewnie gdybym nie przeczetyłem opsiu pod teledyskiem Annie Lennox na youtubie, nie dowiedział bym się o czym była pierwotna wersja utworu, nie posłuchał bym oryginału, nie dowiedział się co zainsiporawało artystkę do przypomnienia utworu, jak ona interpretuje w obecnych czasach tekst itd. itd. Oczywiście to wszystko wpłynęło na moją subiektywną ocenę tego utworu, ale chyba mi wolno? Oczywiście nagranie Lennox pojawiło się teraz, nie dwa lata temu, ale rozumiecie o co mi chodzi, chodzi o ten kontekst, czas i przestrzeń, w której słuchamy jakiejś muzyki.
Jeżeli Nosowska promuje utwór, który z kolei promuje wydarzenie kulturalne, które obecnie ma miejsce, jeżeli tu i teraz powstaje stosowny teledysk do owego, to wyskakiwanie przed szereg i machanie regulaminem przed oczami, jest trochę nie poważne. I uważam, że powiedzenie, że regulaminy są po to, by je naginać wcale nie jest takie głupie, jeżeli jest to naginanie kreatywne.
I żeby nie dezinterpretować mojej wypowiedzi, uważam że zasada o tym, że nie zgłaszamy utworów starszych niż dwa lata jest oczywiście w porządku. Chodzi tylko o to, że w regulaminie powinny być zaznaczone stosowne wyjątki. Nie obawiam się, że rozbestwi to nas głosujących, bo przypadków takich jak casus Nosowskiej jest bardzo mało a poza tym nie jesteśmy debilami i nie będziemy hurtowo, na złość wszystkiemu i wszystkim, zgłaszać np. utwory z roku 1985, bo tak.