jollyroger72 pisze: ndz mar 01, 2020 8:10 pm
temik3 pisze:Pewnie wyleje się znów fala komentów na mnie (...)
Jak widzisz, nic takiego się nie stało. Poza tym, dziękuję za miłe słowa
temik3 pisze:(...) ale zastanawia mnie jedna rzecz, dlaczego jak dekodi odniósł się do czyjegoś komentarza, bo z tego co czytam miał prawo (...)
Odniósł się, ale w jaki sposób:
Dekodi pisze: sob lut 29, 2020 9:03 am
8azyliszek pisze: pt lut 28, 2020 10:18 pm
skandal i tyle
No dobrze przyznam się, że na konkurencyjnym forum na Twarzaku już od dawna lobbowaliśmy z Kubą za wyrzuceniem emerytów z Listy i poza Fiszami nareszcie nam się udało. Do wielu trafiały argumenty o nudzie w zestawieniu itp. Teraz przynajmniej zwolennicy teorii spiskowych mają o czym pisać. Przez chwilę poczułem się jak Bruce Wszechmogący.
Po co była ta kpina? Można było swe zdanie wyrazić w bardziej elegancki sposób. Więc nie dziw się, że moja reakcja nastąpiła przy użyciu takich słów, a nie innych.
Swoją drogą - ja w piątek użyłem słowa "szwindel" i nadal tak uważam. Ale skoro stało się, to trudno. RADIO (i nie tylko ono) i tak dostało "drugie życie" w pierwszym tegorocznym notowaniu.
.....
Tu jeszcze odpowiem Dekodiemu: jeśli dodadzą do zestawu co najmniej 10 lepszych kawałków niż
Jestem w niebie, to przestanę na niego głosować. Jednak na to się nie zanosi... Każdy ma swoje kryteria doboru utworów do głosowania i nie zamierzam go zmieniać tylko z tego względu, że średnia przebywania utworów w Top 30 tak mocno ostatnio wzrosła.
Miałem już zakończyć te słowne przepychanki, ale widzę że do pewnych osób na forum proste argumenty nie trafiają. W jaki to niby kpiarski sposób odnosiłem się do kogokolwiek i z kogo niby miałem kpić. Odnotowałem tylko posługując się żartem fakt pożegnania Rammsteina z Listą, Ale widać niektórzy z niewyjaśnionych dla mnie przyczyn odnieśli to bezpośrednio do siebie. W sposób nieelegancki i personalny sposób to odniósł się autor tego postu komentując mój pierwotny wpis.
Jeśli ktoś nie potrafi odróżnić żartu od kpiny bez posługiwania się emotkami, to już jego problem nie mój.
Ale wracając do sedna właśnie dzięki takim postawom jak Twoja Jolly, Lista staje się powoli swoją własną karykaturą, gdzie kilkadziesiąt tygodni z uporem wartym lepszej sprawy słuchacze głosują na tych samych artystów, nie zadając sobie trudu poszperania trochę głębiej w zestawie do głosowania. I to po to żeby wybrać 8 a może nawet 10 nowych piosenek i oddać na nie głos. Nie wierzę, że przez prawie cały rok gdy co tydzień do zestawu są dodawane nowe utwory do głosowania nie znajdzie się 10 wykonawców, którzy są w stanie wypierać z Listy weteranów. Dając im tym samym szansę, być może jedyną taką, na to żeby na chwilę choćby znaleźć się na Liście. Bo nie wierzę, że z Listą jest aż tak źle. Jest źle, ale nie aż tak.
Ale kiedy obserwuję zestawienia oddanych głosów gdzie czasami 9 albo nawet wszystkie głosy są oddawane na tych samych do znudzenia artystów, przestaję się dziwić, że Lista powoli na naszych oczach umiera. Czy naprawdę tak trudno znaleźć w zestawie ponad dwustu utworów dobrą i nową propozycję do głosowania. A z drugiej strony pamiętam jak jeszcze nie tak dawno często ci sami forowicze odsądzali od czci i wiary Gotye i podawali te same argumenty, które ja podaję teraz, za jak najszybszym wypadnięciem tego artysty z Listy. Mam wrażenie czytając niektóre wpisy, że niektóre osoby nie potrafią zrozumieć, że nie o średnią liczbę przebywania utworów na Liście tak naprawdę chodzi, ale o to żeby była ona pełna życia i nieprzewidywalna. Z przyjemnością sam się złapałem na tym, że po raz pierwszy od dawna jeszcze na początku ostatniej godziny nic nie było do końca przesądzone i aż przyjemnie było poczuć na plecach dawno jak mi się wydawało zapomniany dreszczyk emocji, kiedy padało pytanie kto: Daria czy Rammstein. Dziwię się Jolly, że wolisz Listę taką jaką jest teraz zamiast takiej, której słuchałeś w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy właściwie z tygodnia na tydzień trwały wyścigi wszystkich ze wszystkimi, a tacy nieoczywiści wykonawcy jak chociażby Foreigner czy nawet Papa Dance albo David Foster mogli mieć swoje pięć minut chwały. Taka była wtedy muzyka i taka była Lista, a przecież nigdy nie została przekroczona pewna niepisana granica, żeby przestawić się na wykonawców z jednego nurtu muzyki kosztem pozostałych. Teraz niestety tak się stało i tym gorzej dla nas wszystkich. I nie jest to problem wykonawców, ale braku konkurencyjności. Teraz bardziej niż wcześniej rządzą wytwórnie płytowe i rzadko kiedy w zestawie do głosowania znajdzie się utwór, których te wytwórnie nie promują. Nie opłaca im się przecież wypuszczać więcej singli z płyt, bo na tym nie zarobią. A redaktorzy na własną rękę już bardzo rzadko dodają do zestawu utwory, które singlami nie są. Do tej zachowawczości dokładamy sami swoją cegiełkę nie szukając nowych rzeczy, bo przecież Fisz jest najlepszy w całym zestawie tuż przed Ozzym. A może warto dać czasami szansę innym, bo nie wierzę, że utwór nie potrafi się znudzić po czterdziestu odsłuchaniach. Moja propozycja od dawna sprowadza się do tego, żeby właśnie postawić na różnorodności i spróbować wyjść poza utarte ścieżki. Bo gdyby każdy z nas spróbował znaleźć te kilka nowych rzeczy, a potem liczyć na cud zmiany.
A na koniec powtórzę jeszcze raz, kto nie potrafi odróżnić żartu od kpiny może nie powinie tak osobiście przyjmować do siebie słów nie do niego adresowanych. Sam głosowałem na Rammsteina na początku jego drogi w górę Listy, ale po paru tygodniach przestałem, żeby dać szansę innym i zrobiłem to świadomie. A teraz pomyśl Jolly, że gdyby wszyscy postępowali tak jak Ty, to w każdym notowaniu łącznie z poczekalnią mielibyśmy pewnie najwyżej ze dwie nowości a liczba utworów bez zmian pozycji sięgałaby dwudziestu kilku, bo przecież wszyscy stale głosowaliby na tych samych albo prawie tych samych wykonawców. Podobałby Ci się taki zestaw co tydzień-sam odpowiedz sobie na to pytanie.
I proszę nie próbuj teraz zamieniać ról, bo nie ja zaatakowałem pierwszy, tylko Ty personalnie zaatakowałeś mnie. I to tylko dlatego, że uznałem za zbawienny dla Listy spadek Rammsteina, którego Ty od dawna umieszczałeś na samym szczycie swoich faworytów do głosowania. Tak samo jak za zbawienny uznam spadek z Listy wszystkich weteranów.
Nie dałem i nie dam się sprowokować do pyskówek, bo za bardzo szanuję wolność wypowiedzi innych, żeby atakować ich tylko dlatego, że mają inne zdanie niż ja. Już ktoś jeszcze nie tak dawno próbował budować taki system gdzie wszyscy mieli myśleć tak samo i mówić to samo, a najlepiej opisał to nieodżałowany Grzegorz Ciechowski w "Znaku =".
To nigdy nie kończy się dobrze.
Sorry, ze piszę takie długie teksty, ale nie zależy mi na liczniku postów.