Ajtek pisze: ↑czw sty 01, 2026 9:15 pm
Do zobaczenia, wszystkiego dobrego w bieżącym roku. Dzięki, że mnie wyciągnęłaś dzisiaj z "zaspy śniegu". Tak bym tylko czytał.
Pozdrawiam Ciebie bardzo serdecznie!
Dobrze, że jesteś!
Don't give up
'Cause somewhere there's a place <tutaj jest ono>
Where we belong
KiiiT pisze: ↑czw sty 01, 2026 9:23 pm
Ale zrobienie oddzielnej listy dla metalu ma swoje skutki uboczne w temacie jak się metalowe kawałki będą lokować n TOPie
W mojej ocenie to miało wpływ.
Mogło mieć pozytywny, bo zwróciłoby uwagę na pewne utwory w zestawie, które się w Top357 nie mieściły.
Ale nie pomogło.
Jak wchodził na swoją zmianę to powiedział coś takiego:
"mogę coś zdradzić? byłem w knajpie i jadłem The dorsz"
W ogóle w ostatnich tygodniach redaktorzy często grali Riders, jakby chcieli go podbić. Ja daję 90 procent na Riders na 1. Wolałbym wszystko inne
Nie narzekałbym ani na Prince ani na Sinead. Płyta Purple Rain była absolutnym zjawiskiem w latach 80, mimo, ze to tylko soundtrack do słabego filmu. A Sinead był artystką tak odróżniającą się od tego nurtu pop lat 80, że trudno było obok jej muzyki przejść obojętnie. Chociaz akurat wolalbym, żeby zamiast ogranego Nothing Compares 2U częściej grano "Troy"
Ostatnio zmieniony czw sty 01, 2026 9:28 pm przez Dibango1, łącznie zmieniany 1 raz.
Jak wchodził na swoją zmianę to powiedział coś takiego:
"mogę coś zdradzić? byłem w knajpie i jadłem The dorsz"
a no tak powiedział coś takiego, ale nie skojarzyłem... no to kicha jeśli to się potwierdzi, to stracił u mnie bardzo dużo... p ocholerę tu przyjechał, mógł se pyknąć listę ze studia w wawie
„Streets of Philadelphia” to utwór amerykańskiego muzyka Bruce’a Springsteena. Autorem tekstu i kompozycji jest Bruce Springsteen. Piosenka powstała w 1993 roku na potrzeby filmu „Philadelphia”, w reżyserii Jonathana Demme’a, który poruszał tematykę choroby AIDS i społecznej stygmatyzacji osób chorych. Utwór zdobył ogromne uznanie krytyków i publiczności.
Tekst utworu koncentruje się na doświadczeniu osoby chorej na AIDS, przemierzającej ulice Filadelfii w samotności i izolacji. Bohater utworu zmaga się z fizycznym osłabieniem, poczuciem wyobcowania oraz społecznym odrzuceniem. Springsteen w prosty, powolny sposób opisuje codzienne trudy, z jakimi mierzy się chory, pokazując, jak choroba wpływa na jego relacje z otoczeniem oraz postrzeganie samego siebie. Utwór nie opisuje dramatycznych wydarzeń, lecz codzienne, intymne przeżycia, dzięki czemu staje się uniwersalną opowieścią o cierpieniu, samotności i potrzebie zrozumienia.
Muzyka doskonale współgra z treścią tekstu. Powolne tempo, subtelne partie gitar i keyboardów oraz spokojny, refleksyjny wokal Springsteena tworzą atmosferę introspekcji i bliskości. Każdy dźwięk wzmacnia poczucie izolacji bohatera, a delikatne harmonie pozwalają słuchaczowi poczuć ciężar choroby i emocjonalne napięcie. Kompozycja, mimo minimalistycznej aranżacji, posiada głębię emocjonalną, dzięki której utwór staje się zarówno osobistym świadectwem cierpienia, jak i uniwersalnym komentarzem społecznym.
„Streets of Philadelphia” jest nie tylko utworem o chorobie i samotności, ale także refleksją nad godnością człowieka w obliczu cierpienia i społecznym odrzuceniem. Piosenka pokazuje, że nawet w trudnych doświadczeniach potrzebne są empatia, wsparcie i zrozumienie. Dzięki połączeniu szczerego, emocjonalnego tekstu z minimalistyczną, lecz głęboką muzyką, utwór pozostaje jednym z najważniejszych dzieł Springsteena, będąc symbolem walki z marginalizacją osób chorych oraz uniwersalnym apelem o człowieczeństwo i współczucie.
Mam autograf Marka i nawet zdążyłem krótką pogawędkę odbyć, oczywiście o Louane. Mam też ze sobą płytę, ale zapomniałem w tym pośpiechu wziąć do podpisu.