Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Potrzeba dyskusji na temat Listy jest tak silna, że łamy Forum to za mało — od czasu do czasu spotykamy się także na Zlotach.

Moderator: ku3a

Awatar użytkownika
Artur
Posty: 3503
Rejestracja: sob sty 14, 2006 12:18 pm
Lokalizacja: Opole/Olesno

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: Artur » pn sie 25, 2008 8:58 pm

A ja z takim zapytaniem, w czyje ręce wpadł jingiel Rush, który Balonik przywiózł na zlot i czy mozna by go udostępnić?

Awatar użytkownika
tsch
Posty: 2552
Rejestracja: pt wrz 21, 2007 7:23 pm
Lokalizacja: Warszawa/Berlin

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: tsch » pn sie 25, 2008 9:16 pm

Uff... PW o dość krótkiej treści siedział w "do wysłania" prawie 22 godziny...
Artur pisze:A ja z takim zapytaniem, w czyje ręce wpadł jingiel Rush, który Balonik przywiózł na zlot i czy mozna by go udostępnić?
Dołączam się do powyższej prośby.

Awatar użytkownika
abd3mz
Posty: 7751
Rejestracja: wt mar 20, 2007 1:56 pm
Lokalizacja: Kraków nieaktualny ;-)

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: abd3mz » ndz sie 31, 2008 10:47 pm

Martyr pisze:abd3mz, to Ty jesteś tym Sebastianem o którym Balonik przed chwilką wspominal, ze do niego napisaleś o powrocie z Mucznego? :wink: :D
On to nie ja. ;-)
Yacy pisze:no cóż niektórzy [właściwie powinienem napisać "niektóry"] to mają dobrze (...) całe 5 dni w Bieszczadach ... ech...
Tak jak napisałem w sąsiednim wątku:
abd3mz o długości pobytu na zlocie pisze:Od początku [a nawet wcześniej] do końca [a nawet później].
Mimo tego, że byłem najdłużej to mam poczucie niedoczasu. A co dopiero Ci, którzy byli półtora dnia...

Moja relacja będzie w częściach. Z różnych powodów. [Dajcie mi jeszcze kilka dni...]

Awatar użytkownika
bobby-x
Posty: 5299
Rejestracja: pt lis 11, 2005 5:00 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: czerwiec 1983
Lokalizacja: Powiat Otwocki, Mazowiecki Park Krajobrazowy
Kontakt:

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: bobby-x » pn wrz 01, 2008 9:06 pm

Artur pisze:A ja z takim zapytaniem, w czyje ręce wpadł jingiel Rush, który Balonik przywiózł na zlot i czy mozna by go udostępnić?
W moje ręce wpadł, będzie udostępniony, proszę tylko o trochę więcej czasu i ewentualne przypomnienie za kilka dni.

tatamcgrata
Posty: 3
Rejestracja: pn sie 25, 2008 12:01 am
Lokalizacja: Radom

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: tatamcgrata » pt wrz 05, 2008 12:01 pm

Witam wszystkich Zlotowiczów i Forowiczów,

Czuję się w obowiązku napisać kilka słów o imprezie, w której dane mi było uczestniczyć.
Bieszczady urzekły mnie już jakiś czas temu i to nie tylko swoją urodą, ale również tym, że można tam spotkać niezwykłych ludzi, czasami totalnie zakręconych, czasami dziwnych, ale nigdy nijakich.
Moja ostatnia wyprawa tylko to potwierdziła. Co prawda wyjazd do Mucznego mieliśmy zaplanowany już wcześniej (przed podaniem wiadomości o Zlocie) ale dopiero jak się okazało, że udało mi się wstrzelić w dziesiątkę z terminem zaczęły się emocje.
Nadszedł dzień wyjazdu(czwartek rano a właściwie środek nocy, godz. 4.30) i wszystko było bardzo ładnie aż do Sanoka. Tam niebo się zachmurzyło i spadły pierwsze krople deszczu. Potem było już tylko gorzej, w Lesku zaczęło lać. Nie nastrajało to zbyt optymistycznie ale cóż było robić, jechaliśmy dalej. Cisna przywitała nas deszczem, jak w piosence p. Krystyny Prońko, tylko, że my raczej nie lubimy deszczu. Deszczowo i mglisto (obłoki parującej wody wokół gór) było aż do Wetliny. Potem zadziałała magia Bieszczad?, Trójki?, nie wiem, ale było coraz ładniej a w Mucznem okazało się, że nie spadła tam ani jedna kropla deszczu i świeciło słońce. Wyszliśmy na spacer i pierwsza niespodzianka. Na słupkach przy leśnych drogach rozwieszone informacje "OSTOJA NIEDŹWIEDZIA ..." a przecież wszyscy wiedzą, że ostoją Niedźwiedzia jest Szklarska Poręba. Czwartek minął nam na zapoznawaniu się z okolicą i rozpakowywaniu w " Hotelu" POD BUKOWYM BERDEM, którego absolutnie NIE POLECAM nikomu. Najlepsze wrażenie zrobiła WILCZA JAMA, gdzie był już p. Michał Nogaś i z której miała być nadawana LP3. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że będzie mi dane być pierwszą ofiarą (osobą pokrzywdzoną) Listy Przebojów.

Piątek, to wycieczka na Bukowe Berdo a potem niecierpliwie wyczekiwane spotkanie zlotowiczów. Pierwsze osoby z charakterystycznymi plakietkami na szyi dały się zauważyć w czasie naszego obiadu. Oczywiście mój starszy syn, mcgrat, był tak zaaferowany, że nie w głowie mu było jeść obiad z rodzicami. Pierwszą osobą, którą rozpoznałem wśród tłumu gości był Kajman, którego serdecznie pozdrawiam, cóż jest osobą, która nie ginie w tłumie. Po obiedzie i ja dołączyłem do spotkania z p.Piotrem Baronem. Z tego wieczoru najbardziej zapamiętałem atmosferę spotkania. Brak dystansu pomiędzy P. Piotrem a resztą uczestników , niewymuszone i spontaniczne zachowanie, szczerą rozmowę. Anegdoty z życia radia opowiedziane bardzo barwnym i sugestywnym językiem, że czułem się tak jakbym i ja uczestniczył w tych wszystkich wydarzeniach . Na koniec spotkania pomyślałem, że pan redaktor Baron, "to ma klawe życie", bo która kobieta właścicielowi TAKIEGO GŁOSU powie, że za dużo gadasz albo nie mogę Cię już dłużej słuchać?

Sobota,
Jak wspaniale smakuje kawa pita o 7 rano w Wilczej Jamie. Redaktor Paweł Homa prowadzi poranną audycję, w kuchni krząta się p.Ania, poza tym jest cisza i spokój. Po śniadaniu górska ekspedycja ma wyruszyć na Tarnicę. Jestem kierowcą części tej wyprawy. W Stuposianach, poznaję Neonkę (miły uśmiech, łagodne spojrzenie, radość bijąca z oblicza), która z marszu dołącza do ekipy zdobywców. Jedziemy do Wołosatego, skąd wyprawa atakuje szczyt.
Podczas podróży zmuszam uczestników wyprawy do wysłuchania kilku utworów z moich płyt. Na szczęście nikt nie wyskakiwał podczas jazdy, ale nie mieli wyjścia, lepiej posłuchać niż iść pieszo.
Wieczór i clou programu czyli notowanie LP3. Po przeprowadzce z tarasu w głąb Wilczej Jamy zajmuję strategiczne miejsce przy stoliku na przeciwko prowadzącego, redaktora Barona. Po prawej mam sympatyczne małżeństwo z Cieszyna, a po lewej bohaterkę wieczoru, którą serdecznie pozdrawiam, Olę z Bytomia. Moja sąsiadka, wraz z koleżanką budziła wielkie zainteresowanie części zlotowiczów i byli oni częstymi gośćmi przy naszym stole. Kajman udzielał im informacji na temat funkcjonowania forum, a dziewczyny zobowiązały się do zapisania na forum . Tak brzmiała wersja oficjalna, bo wszystko wydało się kiedy panna Ola siadła obok pana redaktora aby przekazać pozdrowienia. Kajman dawał jej instrukcje jak w krótkim czasie przekazać jak najwięcej informacji. Wszyscy słyszeliście jaki to był karabin maszynowy, po prostu Kałasznikow. Za występ przed mikrofonem dostałą nagrodę w postaci kiełbasy, bardzo smacznej kiełbasy, próbowałem.
Zabawa była przednia i tak wciągająca, że nie wiadomo kiedy czas minął i nadszedł koniec imprezy. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcia i powrót do hotelu.
Po powrocie do pokoju okazało się, że moja żona jest na mnie wściekła. Czuje się porzucona i to nie dla jakiegoś urodziwego dziewczęcia, ale dla radia i jego Listy Przebojów. Pokazała mi gdzie leży moja kołdra i oznajmiła, że nie chce ze mną teraz rozmawiać. Znów pomyślałem, że przyjemnie byłoby mieć taki "radiowy głos". W ten oto sposób stałem się pierwszą ofiarą trójkowej listy przebojów.
Całe spotkanie wspominam bardzo miło i jeszcze raz tą drogą chcę pozdrowić wszystkich, których poznałem, i w których towarzystwie mogłem spędzić bardzo przyjemne chwile w Bieszczadach.

:D tatamcgrata

ku3a
Posty: 19173
Rejestracja: czw lis 10, 2005 8:32 pm
Lokalizacja: 872, 1186

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: ku3a » pt wrz 05, 2008 12:13 pm

ech, łezka się w oku kręci...
dziekujemy za relacje!
kto nastepny? :mrgreen:

Awatar użytkownika
marsiv
Posty: 793
Rejestracja: wt maja 06, 2008 6:03 pm
Lokalizacja: Krosno

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: marsiv » pt wrz 05, 2008 12:25 pm

Piękna opowieść!!!
Mam tylko nadzieje że z małżonką już ok.
Może złożymy się na kilo dobrej kiełbasy z Bieszczad i prześlemy dla małżonki ,a winę weżmiemy na siebie :lol:
A tak poważnie to wielkie pozdrwienia dla Ciebie i dla Małżonki
marsiv i arletta :lol:

Awatar użytkownika
abd3mz
Posty: 7751
Rejestracja: wt mar 20, 2007 1:56 pm
Lokalizacja: Kraków nieaktualny ;-)

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: abd3mz » ndz wrz 07, 2008 10:28 pm

Ja to robię pierwszy raz i jeszcze mam utrudnione zadanie, bo mam najwięcej do napisania, więc przepraszam za formę. Za treść nie przepraszam, bo tak to zapamiętałem albo takie odniosłem wrażenie. Obrazek

Dzień Pierwszy 14.08.2008r.
Gdy tylko Bobby napisał, że ma jedno wolne miejsce w samochodzie pomyślałem, że to byłaby idealna opcja. Raz, że zlot zaczynam kilkanaście godzin wcześniej. Dwa, odchodzi mi problem z przemieszczaniem. :-P Dzień wcześniej ustaliliśmy z Bobbym, że będę czekał na niego między
mieszkaniami dwójki forowiczów niedaleko stacji metra. Miałem być między 9:30, a 10, więc z mieszkania wyszedłem jakoś tak za kwadrans dziesiąta. ;-) Trzy minuty później byłem przy metrze. Jako miejsce postoju i posiedzenia wybrałem przystanek. Przez chwilę się rozglądałem, ale potem przypomniałem sobie zdanie Bobbiego "oj tam, znajdziemy się." :mrgreen: Usiadłem na ławce.
Kilka minut później [ale nie więcej niż 7] dzwoni Bobby. Pomyślałem, że się rozmyślił, samochód nawalił, korki są albo już pojechali beze mnie. ;-) Ku mojemu zdziwieniu tak się nie stało. Bobby powiedział, że będzie pół godziny później. Wróciłem do mieszkania żeby zająć myśli kimś innym.
40 minut później ponownie z niego wyszedłem i była to dobra decyzja, bo na Bobbiego czekałem jeszcze kilkanaście minut. :-)

Jak tylko podjechał Bobby to od razu podszedłem, żeby się nie rozmyślił. Chyba najpierw przedstawiłem się z imieniu, a chwilę później z nicku. Zobaczyć Bobbiego trzymającego się za głowę, z miną jakby bolał go ząb - bezcenne ;-) "Ja chyba będę mówił Ci po imieniu". :mrgreen: Trochę porozmawialiśmy o zlocie. Chwilę później przyszedł ku3a i po wręczeniu identyfikatorów bez których nie można było wejść na Listę udał się w bliżej nieokreślonym kierunku. [ciach] Kilka minut później ruszyliśmy.
Z przodu usiadł ku3a, a ja z tyłu razem z Bagażami. Tak "Bagaże". Pisownia wielką literą jest usprawiedliwiona, bo miały one najwygodniej z naszej czwórki. A pomyśleć, że [chyba] w Radomiu miał się do nas dosiąść Kiefer...

Bobby wcielił się w rolę przewodnika wycieczki, a ku3a zanim stał się organizatorem zlotu to udostępnił mi wyniki forumowej. Obrazek Miałem nawet popodkreślać skojarzenia, ale pomyślałem że pewnie kopii nie ma, a poza tym nie miałby mi kto pomóc. Bobby tego przecież jeszcze nie robił. Chociaż jakieś doświadczenie ma, bo razem z córkami znalazł Anioła głos w Hydropiekłowstąpieniu. ;-) Obrazek
Podróż mijała w miłej atmosferze, a ku3a dbał o organizację zlotu. Trochę pomyśleliśmy nad hasłami, które można by krzyczeć podczas Listy. ku3a wcześniej wymyślił Viva la lista, Bobby "Ole!" do jedynej hiszpańskiej piosenki na Liście i "Z Wesołej jestem". Ja chyba wtedy wymyśliłem, Myśliwiecka Street i Back to Muczne, ale na co mnie naprawdę stać miałem pokazać dopiero dnia następnego. ;-)

Nie będę opisywał wszystkich rozmów, bo 1. ich nie pamiętam 2. nie chcę, żeby dzieci w szkole musiały czytać "Pan Baron czyli pierwszy zlot w Mucznem" - abd3mz 3. chcę skończyć tą relację.
Postanowiliśmy coś zjeść. Nie pamiętam dlaczego wybór padł na Lublin. Może dlatego że był najbliżej? Najpierw zrobiliśmy zakupy. Przy czym "my" jest tu dużym nadużyciem. I w tym miejscu podziękowania dla ku3y nie za to, że go nie trafił szlag, bo w to nie wierzę, ale za to że nie dał tego po sobie poznać. Obrazek Ile razy można znieść jedno słowo wypowiadane jak mantra w ciągu kilkunastu minut? Tym bardziej, że jest to "obojętnie"...

Obiad w Faraonie czy czymś podobnym. Obrazek [Jakby co to ja pamiętam nazwę, ale specjalnie jej nie użyłem Obrazek]
Ja do zjedzenia wybrałem filet z kurczaka, [co niektórych może dziwić] bo wiedziałem że to lubię i że raczej się najem. Chyba zanim miła, acz nie uśmiechająca się [jak zauważył Bobby], obsługa przyniosła jedzenie ku3a zadał kluczowe pytanie. Przynajmniej w tej godzinie. "Kiedy będziesz miał nowego lidera?". Obrazek Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi to zapraszam do sąsiedztwa: http://www.mycharts.pl/forum Obrazek Chwilę porozmawialiśmy o układaniu listy i w ogóle o odbiorze muzyki. Podano do stołu. Jak zobaczyłem zamówione przez siebie danie to nawet się ucieszyłem, że ja do końca zlotu już nie będę musiał zajmować się jedzeniem. Obrazek Bobby wolał tego nie ryzykować ze swoją potrawą, a ku3a przedstawił teorię na temat ściśliwości sałatek. Obrazek
Kurczak, a szczególnie ryż nie okazał się tak ściśliwy jak sałatki, więc zostawiłem dwa ziarenka. A może to były dwie torebki? Nie pamiętam. Obrazek
Kwadrans po szesnastej ruszyliśmy dalej.
[ciach]
Jakoś tak około 19 zaczęliśmy odczuwać brak muzyki. Bobbiego sprzęt odbiera tylko radio eskimoskie, [i na domiar złego słychać tylko śnieżyce] więc ku3a wyjął swój odtwarzacz. Nie pamiętam dokładnie jak to było. [Myślę, że uzupełnisz. Obrazek] Ale chyba włączyłeś jakiś utwór z Gospel? Podgłosiłeś na maxa i nieźle było słuchać. Ja wyjąłem swój i postanowiliśmy się synchronizować. Obrazek Na początku przesadziłem z equalizerem, ale Bobby obok którego ucha wisiała jedna ze słuchawek skorygował, że jego lewe ucho za głośno słyszy. Przyciszyłem i teraz już było dużo lepiej. Każdy utwór trzeba było oddzielnie ustawiać, żeby z obu odtwarzaczy dźwięki szły równo albo dość równo. Niezapomniane wrażenia! Obrazek Przyznaje się, że popsułem to ja. Gdzieś po 40 minutach przypomniało misie, że mam kabel dzięki któremu można połączyć radio z odtwarzaczem i słuchać muzyki na samochodowych głośnikach. Wznowiliśmy słuchanie chyba od Hiszpana [ku3a pamiętasz jakim słowem Bobby go określił?]. W każdym razie Bobbiemu się średnio spodobał. ;-) W międzyczasie rozmawialiśmy o Lao. Później zaproponowałem ku3ie słuchanie utworów z mojej listy, których nie zna. Spojrzałem na odtwarzacz, potem na ku3ę, znowu na odtwarzacz i pomyślałem, że jednak wolę dojechać do Stuposian. ObrazekObrazek Skończyło się tylko na DEVOUR - Shinedown [taka pisownia, żeby było wiadomo co jest tytułem Obrazek]. Później było Elect The Dead i Consolers Of The Lonely i właśnie w czasie trwania tego albumu dotarcie do celu zostało przesunięte o kilkanaście minut. A minutę wcześniej Kiefer zaproponował, że wyjdzie nam na spotkanie...

Kontrola [przy?]graniczna. I wiedziałem, że będzie źle. I było. Jak oni mogli uwierzyć, że nic nie przemycamy jak my się do nich uśmiechaliśmy? Obrazek A jak Bobby się zaśmiał to wiedziałem, że bez rentgena się nie obejdzie. Obrazek
Najpierw na ważenie, mierzenie i sprawdzanie czy inne dane są prawdziwe poszedł ku3a. Bobby wtedy wymienił kilka zdań na temat przemycania alkoholu ze strażnikiem, który założył nam blokady na koła. Jak ku3a wrócił to okazało się, że robili mu też zdjęcia. Z profilu. I w pasiaku. Tak na wszelki wypadek zdjęcia już są. Później poszedłem ja, a na końcu Bobby.
Okazało się, że nie jesteśmy przestępcami i mogliśmy pojechać dalej. Dwie minuty później byliśmy w Schronisku, a tam na właściwy pas nakierował nas Kiefer. Obrazek
Krótkie przedstawienie naszej sytuacji [czy to nie brzmi jak przed jakąś akcją? Obrazek] i chyba wtedy zjedliśmy kolację.

Zaczęły się problemy z komunikacją i ja coraz mocniej sobie zdałem sprawę jak duże miałem szczęście przyjeżdżając z Bobbym i ku3ą. Obrazek [Jeszcze raz dzięki!] Jeśli dobrze pamiętam to najpierw napisał Grycek, że spóźnił się na autobus i nie zdąży na pociąg, a jakoś niedługo później napisał Artur że kierowca pksu nie narzekał na brak miejsc w nim i nawet się nie zatrzymał. [Jak coś pomyliłem to ku3a uściśli.] Do gry wkroczył Kiefer. Kiefer to taki kajman, tylko że nie pamięta pozycji utworów na Liście tylko rozkład PKP. Obrazek Szczególnie na mnie zrobiło to duże wrażenie. Pomoc została udzielona, a ja zapamiętałem że Zagórz jest "be" i lepszy od niego jest Sanok. Nawet próbowałem przekazać tą informację, ale kto by się przejmował odbieraniem telefonu gdy zabawa trwa. Obrazek

Przyszedł czas na malowanie baneru. I tu właściwie niewiele mam do pisania, bo gdy ku3a zapytał "kto czuje, że to spieprzy?" od razu się zgłosiłem i zostałem oddelegowany pod prysznic. Była chwila po północy. Poszliśmy spać jakoś tak po pierwszej, bo uznaliśmy że mamy przewagę jednego dnia nad resztą zlotowiczów i można ją wykorzystać na sen. Obrazek Myślę, że jakoś przed drugą wszyscy [?] zasnęliśmy. Aha. Łóżka były piętrowe. A że ja chciałem być bliżej Chmury...

Koniec części pierwszej.
[O kurcze... Trochę długo...]

Postanowiłem ominąć ograniczenie liczby emotek, bo wydaje misie to lepszym rozwiązaniem niż pisanie kilku postów.

ku3a
Posty: 19173
Rejestracja: czw lis 10, 2005 8:32 pm
Lokalizacja: 872, 1186

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: ku3a » pn wrz 08, 2008 12:26 am

abd3mz pisze:Chwilę później przyszedł ku3a i po wręczeniu identyfikatorów bez których nie można było wejść na Listę udał się w bliżej nieokreślonym kierunku.
o przepraszam, mowiłem, że idę na drugą stronę ulicy kupić jagodzianki, bo za mało zjadłem na śniadanie Obrazek. (a że akurat oglądałem mecz z Serbią w siatkę na Igrzyskach, to nie miałem kiedy po coś więcej do jedzenia pójść :-P)
abd3mz pisze:Trochę pomyśleliśmy nad hasłami, które można by krzyczeć podczas Listy. ku3a wcześniej wymyślił Viva la lista, Bobby "Ole!" do jedynej hiszpańskiej piosenki na Liście i "Z Wesołej jestem". Ja chyba wtedy wymyśliłem, Myśliwiecka Street i Back to Muczne, ale na co mnie naprawdę stać miałem pokazać dopiero dnia następnego. ;-)
hmm, mi się wydaje, że to ja wymyslilem "Z Wesołej jestem", choc faktycznie z pomocą Bobbiego, ale może cos źle pamietam. Szkoda, że tylko "Viva la Lista" na antenę poszło, bo kilka innych też było bardzo dobrych, no ale z drugiej strony dobrze, że chociaż to poszło Obrazek.
abd3mz pisze:I w tym miejscu podziękowania dla ku3y nie za to, że go nie trafił szlag, bo w to nie wierzę, ale za to że nie dał tego po sobie poznać. Obrazek Ile razy można znieść jedno słowo wypowiadane jak mantra w ciągu kilkunastu minut? Tym bardziej, że jest to "obojętnie"...
:lol:
e tam, przyjemnie było Obrazek.
abd3mz pisze:ku3a przedstawił teorię na temat ściśliwości sałatek.
:-P.
ech, wspomnienia żywe jakby to było przedwczoraj...
abd3mz pisze:ku3a wyjął swój odtwarzacz. Nie pamiętam dokładnie jak to było. [Myślę, że uzupełnisz. Obrazek] Ale chyba włączyłeś jakiś utwór z Gospel? Podgłosiłeś na maxa i nieźle było słuchać.
tak, włączyłem po prostu "Gospel", a więc na pierwszy ogień poszło "Drogi panie". nie wiem czy dla wszystkich jest jasne w jaki sposób sluchalismy - w dwóch odtwarzaczach mp3 była na full puszczona muzyka, ale oczywiscie przez sluchawki, które najpierw trzymalismy w powietrzu, a potem przewiesilismy przez rączki nad każdymi drzwiami :mrgreen: . no i staralismy sie tak puscic muzyke, żeby w obydwu odtwarzaczach lecialy dokladnie te same dzwieki :mrgreen: . udawalo sie!
abd3mz pisze:Wznowiliśmy słuchanie chyba od Hiszpana [ku3a pamiętasz jakim słowem Bobby go określił?].
nie, jeśli pamietasz, to przypomnij :-).
abd3mz pisze:Najpierw na ważenie, mierzenie i sprawdzanie czy inne dane są prawdziwe poszedł ku3a. Bobby wtedy wymienił kilka zdań na temat przemycania alkoholu ze strażnikiem, który założył nam blokady na koła. Jak ku3a wrócił to okazało się, że robili mu też zdjęcia. Z profilu. I w pasiaku. Tak na wszelki wypadek zdjęcia już są. Później poszedłem ja, a na końcu Bobby.
forum to też teatr wyobraźni :mrgreen: .
abd3mz pisze:Okazało się, że nie jesteśmy przestępcami i mogliśmy pojechać dalej.
ależ ci strażnicy naiwni Obrazek.
abd3mz pisze:Przyszedł czas na malowanie baneru. I tu właściwie niewiele mam do pisania, bo gdy ku3a zapytał "kto czuje, że to spieprzy?" od razu się zgłosiłem i zostałem oddelegowany pod prysznic.
bo jeszcze ktoś uwierzy, że naprawdę tak powiedzialem i co wtedy? Obrazek
abd3mz pisze:Była chwila po północy. Poszliśmy spać jakoś tak po pierwszej, bo uznaliśmy że mamy przewagę jednego dnia nad resztą zlotowiczów i można ją wykorzystać na sen. Obrazek Myślę, że jakoś przed drugą wszyscy [?] zasnęliśmy. Aha. Łóżka były piętrowe. A że ja chciałem być bliżej Chmury...
ja też byłem near wild heaven, więc już wiadomo kto spał na parterze Obrazek.

czekam z niecierpliwoscia na dalszą część Obrazek.

Awatar użytkownika
bobby-x
Posty: 5299
Rejestracja: pt lis 11, 2005 5:00 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: czerwiec 1983
Lokalizacja: Powiat Otwocki, Mazowiecki Park Krajobrazowy
Kontakt:

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: bobby-x » pn wrz 08, 2008 9:51 am

Genialny opis, ach chciało by się to wszystko powtórzyć, bardzo fajnie że podzieliłeś je na odcinki. Nie przejmuj się, że wyszło tego dużo, mam nadzieję ze następny dzień będzie zawierał jeszcze więcej informacji i przygód.

j64
Posty: 176
Rejestracja: pt sie 03, 2007 2:39 pm
Lokalizacja: LUBLIN

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: j64 » pn wrz 08, 2008 10:34 am

Szkoda, że nie wiedziałam, że będziecie jechać przez Lublin. Mogliście mnie odwiedzić . :(

Awatar użytkownika
abd3mz
Posty: 7751
Rejestracja: wt mar 20, 2007 1:56 pm
Lokalizacja: Kraków nieaktualny ;-)

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: abd3mz » pn wrz 08, 2008 9:48 pm

ku3a pisze:o przepraszam, mowiłem, że idę na drugą stronę ulicy kupić jagodzianki, bo za mało zjadłem na śniadanie Obrazek.
Wiem, wiem. Miałem namyśli taki kierunek. :mrgreen:
ku3a pisze:hmm, mi się wydaje, że to ja wymyslilem "Z Wesołej jestem", choc faktycznie z pomocą Bobbiego, ale może cos źle pamietam.
Aaa! No tak. :-) Teraz widzę Twój wyraz twarzy jak to powiedziałeś. Obrazek Widzę też swój jak Bobby powiedział: "Czekaj... Czekaj... A może to była Miłosna? Albo Wesoła albo Miłosna." Obrazek
ku3a pisze:
abd3mz pisze:Wznowiliśmy słuchanie chyba od Hiszpana [ku3a pamiętasz jakim słowem Bobby go określił?].
nie, jeśli pamietasz, to przypomnij :-).
Właśnie nie bardzo. To było coś w rodzaju "łupanka", przy czym trzeba dodać, że to określenie nie jest pozytywne. Obrazek
ku3a pisze:ależ ci strażnicy naiwni Obrazek.
:lol:
ku3a pisze:bo jeszcze ktoś uwierzy, że naprawdę tak powiedzialem i co wtedy? Obrazek
Obrazek Obrazek
ku3a pisze:czekam z niecierpliwoscia na dalszą część Obrazek.
Myślałem, żeby co tydzień opublikować relację z jednego dnia, ale ten tydzień... następny tydzień.... więc nie wiem kiedy...
j64 pisze:Szkoda, że nie wiedziałam, że będziecie jechać przez Lublin. Mogliście mnie odwiedzić . :(
Pewności nie mam, ale odniosłem wrażenie że trasa była ustalana podczas jazdy. ;-)

Kto z debiutantów jeszcze nie napisał relacji? :-)

Dziękuję za tak pozytywny odbiór!

ku3a
Posty: 19173
Rejestracja: czw lis 10, 2005 8:32 pm
Lokalizacja: 872, 1186

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: ku3a » pn wrz 08, 2008 10:03 pm

abd3mz pisze:To było coś w rodzaju "łupanka", przy czym trzeba dodać, że to określenie nie jest pozytywne.
to albo Bobby sobie przypomni, albo... trzeba bedzie spytac Kajmana, bo on zna szeroki wachlarz słów o tego typu znaczeniu ;-).

Awatar użytkownika
bobby-x
Posty: 5299
Rejestracja: pt lis 11, 2005 5:00 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: czerwiec 1983
Lokalizacja: Powiat Otwocki, Mazowiecki Park Krajobrazowy
Kontakt:

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: bobby-x » pt wrz 12, 2008 9:40 am

to było "łupu-cupu" :D

Awatar użytkownika
ania_bania
Posty: 4
Rejestracja: ndz wrz 21, 2008 12:09 am
Lokalizacja: Cieszyn

Muczańskie decyzje :)

Post autor: ania_bania » ndz wrz 21, 2008 12:57 am

Witam ! ;)

Wprawdzie po jakimś czasie, ale z ciepełkiem w środku wracam do Muczańskiej LP3 …
Zadeklarowałam wtedy wstąpienie do grona forowiczów – co też wlaśnie uczyniłam.

Przyznam, że na razie z pewną dozą nieśmiałości poruszam się po forowych zakamarkach, które są mi jeszcze nieznane.

Dziękuję za trójkowe koszulki ! :) - szczególnie Arturowi i Ku3ie ;), których serdecznie pozdrawiam.
Pana Admina i sąsiada z ławki (czyżby to tatamcgrata ?) także.

Zapytam od razu - jaka jest możliwość „zdobycia” zdjęciowej dokumentacji LP3 w Mucznem ?

Pozdrawiam Liście Przebojowo Trójkowo ;)

Ania

Awatar użytkownika
bobby-x
Posty: 5299
Rejestracja: pt lis 11, 2005 5:00 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: czerwiec 1983
Lokalizacja: Powiat Otwocki, Mazowiecki Park Krajobrazowy
Kontakt:

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: bobby-x » ndz wrz 21, 2008 10:23 am

witamy serdecznie.

Z tego co pamiętam po przeniesieniu stołów faktycznie siedzieliście na przeciw Balonika w pierwszym rzędzie a po Twojej prawej (?), tak po prawej, siedział tatamcgrata. :D

Dokumentacja zdjęciowa Jacka, Bobbiego, Ku3y, Robinsona... pokaże się niebawem (może jeszcze tydzień - miesiąc?), poinformuje o tym Jacek pewnie gdzieś tutaj w temacie związanym z piątym zlotem.
Czy dobrze kojarzę, Ty jesteś Anią z kiełbasą czy jej koleżanką?

Awatar użytkownika
ania_bania
Posty: 4
Rejestracja: ndz wrz 21, 2008 12:09 am
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: ania_bania » ndz wrz 21, 2008 11:03 am

To w takim razie cierpliwie czekam na zdjęcia :)

A co do 'identyfikacji" mojej osoby (obie z koleżanką zajadałyśmy kiełbachę ;) ), ja jadłam ją w okularach - bo na co dzień je noszę :)

Ania

JaceK
woźny-konserwator
Posty: 10008
Rejestracja: pn lip 21, 2003 11:01 am
Lokalizacja: Kraków, Galicja
Kontakt:

Re: Muczańskie decyzje :)

Post autor: JaceK » ndz wrz 21, 2008 11:55 am

ania_bania pisze:Pana Admina i sąsiada z ławki (czyżby to tatamcgrata ?) także. (...) Ania
Jeśli mnie miałaś na myśli, to bardzo mi miło...

Awatar użytkownika
bobby-x
Posty: 5299
Rejestracja: pt lis 11, 2005 5:00 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: czerwiec 1983
Lokalizacja: Powiat Otwocki, Mazowiecki Park Krajobrazowy
Kontakt:

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: bobby-x » ndz wrz 21, 2008 6:27 pm

ania_bania pisze: A co do 'identyfikacji" .... ja jadłam ją w okularach - bo na co dzień je noszę :) Ania
Zajmujesz jak na razie czwarte miejsce w konkursie na najsympatyczniejszą twarz listy z Mucznego :D ex-aequo z kilkuletnią słuchaczką.

Awatar użytkownika
Artur
Posty: 3503
Rejestracja: sob sty 14, 2006 12:18 pm
Lokalizacja: Opole/Olesno

Re: Muczańskie decyzje :)

Post autor: Artur » ndz wrz 21, 2008 7:29 pm

ania_bania pisze:Dziękuję za trójkowe koszulki ! :) - szczególnie Arturowi i Ku3ie ;), których serdecznie pozdrawiam.
Bardzo dziękuje za pozdrowienia, mam nadzieje że koszulka pasuje i nosisz ja z dumą :D

Awatar użytkownika
ania_bania
Posty: 4
Rejestracja: ndz wrz 21, 2008 12:09 am
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: ania_bania » ndz wrz 21, 2008 9:14 pm

bobby-x pisze:
ania_bania pisze: A co do 'identyfikacji" .... ja jadłam ją w okularach - bo na co dzień je noszę :) Ania
Zajmujesz jak na razie czwarte miejsce w konkursie na najsympatyczniejszą twarz listy z Mucznego :D ex-aequo z kilkuletnią słuchaczką.

Nie wiedziałam, że biorę udział w jakimkolwiek konkursie :/
Ojoj czy mam się bać ??? ;)

Hmm... tak sobie myślę czy ja nie powinnam o tym wiedzieć wcześniej ?!? ;P

Ania

P.S. Nieśmiało zaznaczę, że jestem również wieloletnią słuchaczką-maniaczką LP3 ;)

Awatar użytkownika
ania_bania
Posty: 4
Rejestracja: ndz wrz 21, 2008 12:09 am
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Muczańskie decyzje :)

Post autor: ania_bania » ndz wrz 21, 2008 9:22 pm

Artur pisze: Bardzo dziękuje za pozdrowienia, mam nadzieje że koszulka pasuje i nosisz ja z dumą :D
Koszulka ok. Jeszcze raz dzięki :)

Ania

ku3a
Posty: 19173
Rejestracja: czw lis 10, 2005 8:32 pm
Lokalizacja: 872, 1186

Re: Muczańskie decyzje :)

Post autor: ku3a » pn wrz 22, 2008 12:13 am

ania_bania pisze:Witam ! ;)
o, cześć :-D.
fajnie, że się udało. a już myslalem, że tylko Ola tu się pojawi :-P.
ania_bania pisze:Dziękuję za trójkowe koszulki ! :) - szczególnie Arturowi i Ku3ie ;), których serdecznie pozdrawiam.
i ja również gorąco pozdrawiam :-).

JaceK
woźny-konserwator
Posty: 10008
Rejestracja: pn lip 21, 2003 11:01 am
Lokalizacja: Kraków, Galicja
Kontakt:

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: JaceK » pn wrz 22, 2008 9:39 am

Kto jeszcze chciałby udostępnić swoje fotki z Mucznego?

Czas by już zamknąć przyjmowanie fotek, zrobić wstępną selekcję i akceptację wśród uczestników (część już to zrobiła z dotychczasowymi galeriami) -- i podesłać Trójkowcom do kolaudacji.

Czekam do końca tygodnia. Miesiąc czasu to chyba wystarczająco długie opóźnienie...

Awatar użytkownika
abd3mz
Posty: 7751
Rejestracja: wt mar 20, 2007 1:56 pm
Lokalizacja: Kraków nieaktualny ;-)

Re: Po 5 Zlocie, czyli Muczańskie reminiscencje

Post autor: abd3mz » sob paź 11, 2008 3:51 pm

Coraz bardziej szczegóły ulatują i mylą się dni, ale spróbujmy...

Dzień Drugi 14.08.2008r.
Pobudkę Kiefer ustalił na ósmą. Obrazek [Żeby jakoś sensownie wyjść w góry.] Zaczęło się poszukiwanie współtowarzysza. Wbrew pozorom nie było to takie proste, bo alternatywą było zostanie ze mną w Schronisku. Padło na ciągnięcie zapałek. ku3a miał pecha. "Może szybko ktoś przyjdzie..." - powiedział.
Tu mam lukę w pamięci, bo nie jestem pewien jak odbyło się śniadanie. Wydaje misie się, że nie zamawialiśmy go, ale czy zjedliśmy wspólnie czy Bobby z Kieferem wcześniej to już nie pamiętam.
"Dzisiaj Caryca Połonińska*, jutro Tatry, pojutrze Mount Everest" - powiedział Kiefer i odszedł razem z Bobbym. Zapowiadał się ciężki dzień...
Telewizor towarzyszył nam od początku śniadania [w jakiej konfiguracji by ono nie było Obrazek]. Jednak wyłączony niezbyt dobrze spełniał swoją funkcję i wtedy ktoś [ku3a?] wpadł na genialny pomysł włączenia go. Udało się.
Chyba obejrzeliśmy wtedy pływanie wzwyż przez płotki, ale może to było coś innego nie będę się upierał.
Gdy ku3a bardzo już się zmęczył tą dyscypliną przeszliśmy do minidysków Bobbiego. [jeszcze raz dzięki! Obrazek]
Nie pamiętam jak zaczęliśmy preselekcję do "Jakiej to melodii?", ale zaczęliśmy. W pierwszej turze Kubie wybitnie nie szło, ale nie ma się co dziwić bo zaczęliśmy od nowości z notowania 1093. Zaczęliśmy drugą turę od początków słuchania przeze mnie Listy czyli mniej więcej od 1272 notowania. Tu już było znacznie lepiej, ale wynik uznaliśmy za nierozstrzygnięty, bo zostały nam jeszcze 2 [?] minidyski.
Chyba do około 14 dzieliśmy czas między TV i minidyski Bobbiego. Mniej więcej o tej godzinie zadzwonił Kiefer [Bobby?] i powiedział, że nie zdążą wrócić na obiad o 15... Chwilę później przyjechał JaceK z Mateuszem. Bęcków nie dostałem. Obrazek Dalszej kolejności już nie jestem pewien. Najpierw była grupa: kajman, Grycek, ksch, Miszon i Artur, a chwilę później Zdobywcy gór? A marsiv z żoną przyjechali już po obiedzie? Nie jestem pewien...
W każdym razie plan był dość napięty, bo 1. grupa miała się rozpakować i zdecydować kto na którym piętrze śpi, 2. wszyscy chętni mieli zjeść obiad, 3. spotkanie z Balonikiem było zaplanowane na 18, a do tego czasu trzeba było jeszcze parę spraw ustalić. Wydaje misie, że najpierw marsiv zademonstrował tort i pięknie wykonany grawer dla Balonika. Jak dla mnie rewelacja. [Koniecznie trzeba to zobaczyć na zdjęciu.] Później ku3a powiedział o kilku sprawach, w tym o hasłach które możemy wykrzykiwać podczas Listy. NO autoSTRADA to MUczne[s] przepadła jako nieradiowa. ObrazekObrazek O czym jeszcze ku3a mówił, może niech napisze ku3a. Obrazek Minęło kilka chwil i trzeba było zbierać się do Mucznego. Było kilka sposobów pokonywania toru przeszkód, ale chyba najpopularniejszą był slalom. Obrazek Jak już dojechaliśmy to dowiedzieliśmy się, że lepiej jeździć nocą przy wyłączonych światłach, bo wtedy nie ma dziur. Obrazek
Spotkanie z Balonikiem minęło bardzo szybko i w bardzo przyjaznej atmosferze i tylko szkoda, że tak mało [w mojej opinii] było mowy o Liście/muzyce. Ale mowa była o: Topie Wszechczasów [a konkretniej o utworach znajdujących się w zestawie do głosowania], nowym kąciku podczas Listy [teraz to jest jasne. Obrazek] i kilku innych sprawach, wśród których był też pakiet Kiefera. Obrazek Nawet w tak skrótowym opisie nie mogę pominąć wręczenie panu Piotrowi prezentu od marsiva i tortu. A to wszystko relacjonował Kiefer na antenie Trójki! Obrazek
Po spotkaniu [podczas którego przewijali się też Kantereit i Nogaś Obrazek] ja skoncentrowałem się na słuchaniu rozmowy kajmana z tatąmcgrata o Muzyce. Obrazek
Wróciliśmy do ośrodka, bo tam czekały następne atrakcje.
Pomijam kolację i przechodzę do pierwszego konkursu. Kubie chyba coś się pomyliło bo nie było tak jak ustaliliśmy. W 'Jakiej to melodii?' miały być te utwory, które wcześniej przećwiczyliśmy, a były lata 90-te... No cóż... Z konkursu zapamiętałem:
- 1. Kiefer 2. Artur 3. Miszon 4. kajman
- 'ale łatwe', 'to już powinno być jasne', 'nie wiem jak można tego nie znać...' - Kiefer. Obrazek
- 'wiem, wiem! ten artysta miał 4 utwory na Liście, a najwyżej doszedł do 5 miejsca. miał też utwór w duecie, ale doszedł tylko do 18 miejsca.' [nazwa artysty oczywiście nie padła. tytuł też nie.] - kajman. Obrazek Obrazek Obrazek
- and the best of the best: [po sekundzie]'wiem! [głos JacKa: o. to kajman będzie wiedział, bo ona ma teraz dwa koszmary na liście.] tytuł na pewno Trudno mi się(?) przyznać, a artysty nie jestem pewien... [w tym momencie abd3mz podnosi rękę, bo on tytułu nie pamiętał] Będę strzelał: Ewelina Flinta.' [5 minut później] ku3a: 'kto się zgłosił jako drugi?' [po ustaleniach] abd3mz: 'Ania Dąbrowska - Trudno misie przyznać.'
Genialne :!: Obrazek :!: Obrazek :!: Obrazek :!: Obrazek
ku3a wręczył bardzo twarzowe koszulki dla czwórki zwycięzców, ale chyba myślał że będzie więcej kobiet na zlocie i to one wygrają...
Rozmowy, rozmowy, rozmowy... [a wśród nich prezentacja przez JacKa nowej wersji archiwum i pierwsze poprawki Bobbiego.]
Sporo osób udało się spać po komfortowej podróży, ale kilka osób zostało. I teraz mam pytanie: kto? Wiem kto walczył ze Snem pierwszej nocy, ale kto drugiej nie jestem pewien... Typuję: abd3mz, ku3a [ci dwaj na pewno], ksch ['pójdę się godzinkę przespać i wrócę'], Grycek, Mateusz [prawie przespał medal dla Phelpsa Obrazek], mcgrat. Ja byłem Robertem Janowskim, [cwany jestem, nie?] a oprócz kontynuacji zabawy rozmawialiśmy między innymi o wyższości liczenia Top20 nad Top30 do podsumowania wszystkich list. [Mam dziwne wrażenie, że coś pomieszałem ale nie wiem co. Postanowienie: relację ze zlotów pisać max dwa tygodnie po zlocie.]
Ja poszedłem na piętro o 4:30. Inni kilka minut wcześniej.

A i tego jeszcze dnia Kiefer wymyślił 'Abede' - nie ukrywajmy - żeby ułatwić życie Bobbiemu. Nie podoba misie. Za dużo samogłosek.

*albo Połonina Caryńska. Nie pamiętam.

[Postaram się, żeby opis następnego dnia był we wtorek. Będzie krótszy, bo wszyscy już wtedy byli i opisali/opiszą co się wtedy działo.]

ODPOWIEDZ