20. Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Potrzeba dyskusji na temat Listy jest tak silna, że łamy Forum to za mało — od czasu do czasu spotykamy się także na Zlotach.

Moderator: ku3a

Awatar użytkownika
adameria
Posty: 8951
Rejestracja: sob maja 03, 2008 5:12 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: 36/37/38, 1.R.-B.F.
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: adameria » pt lis 20, 2015 11:07 pm

Miszon pisze:bardzo hermetyczne stanowisko.
Co hermetyczne? :D
To tak odnośnie czepiania się słówek. :wink:
Nicoletta, mam wrażenie, że szukasz dziury w całym.
Zamiast się zastanawiać to przyjedź i się przekonaj.
Zawsze to może być raz pierwszy i ostatni.
Co prawda ja nie jestem organizatorem, ale serdecznie Cię zapraszam
i myślę, że każdy stary uczestnik ucieszy się z nowego uczestnika.

Wpis Bobbiego, nawet jeśli jest żartem, to nie robi dobrego wrażenia, delikatnie pisząc. :know:

Na zlocie są pewne stałe elementy, no ale np. przecież jak ludzie są głodni
to zamawiają jedzenie i... konsumują. A że to w piątek zawsze jest pizza?
Tak się ułożyło...

Awatar użytkownika
Miszon
Posty: 12094
Rejestracja: pn lis 13, 2006 12:18 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: 640
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: Miszon » pt lis 20, 2015 11:12 pm

środowisko rzecz jasna miało być, a nie stanowisko

co do tego, że wszystko jest dopięte co do minuty - dam przykład że nie:

w pewnym momencie jedna grupa grała w Dixita, jedna w Avalona, jedna kręciła się bez celu, jedna odsypiała, jedna gadała coś o Liście w jednym kąciku - to jest niby wszystko zorganizowane co do minuty? :lol: Każdy robił to, na co w tej chwili miał ochotę.

drugi przykład: jedna grupa odsypiała, dwie w dwóch podgrupach grały w moją grę karcianą, a reszta łaziła to tu to tam przyglądając się ludziom i przyrodzie ;-) .

Awatar użytkownika
Yacy
Posty: 15447
Rejestracja: wt gru 27, 2005 11:14 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 67 30.07.1983
Lokalizacja: Elbląg
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: Yacy » sob lis 21, 2015 12:48 am

nieprawdą jest, że każdy robi co chce!

ja chciałem zagrać przynajmniej jeszcze jedną rundę GKM (Gra Karciana Miszona) i nie dane mi było :-(
"następna (okazja) będzie może za sto lat".
no może za pół roku ;-)
chyba, że zostanie wydana w pudełku :-P

JaceK
woźny-konserwator
Posty: 9953
Rejestracja: pn lip 21, 2003 11:01 am
Lokalizacja: Kraków, Galicja
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: JaceK » sob lis 21, 2015 12:58 am

bobby-x pisze:(...)
To dupy sobie nie zawracaj i tyle! Czuję się obrażony jako współorganizator pierwszych zlotów.
Ja chyba śnię? No nie przypuszczałem, że doczekam takich czasów, że będę się wstydził za niektórych weteranów... i mówię to jako założyciel, woźny-konserwator tego Forum. Szkoda...

kajman
Posty: 41314
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 9:00 pm
Lokalizacja: toruń

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: kajman » sob lis 21, 2015 8:12 pm

adameria pisze:A że to w piątek zawsze jest pizza?
Ta pizza to w ogóle w bólach się rodziła. Chyba była na pierwszym zlocie, możliwe, że później też na którymś, ale wiele razy było tak, że myśleliśmy o tym, że warto byłoby ją zamówić i jakoś jej nie było. No i jak się w końcu pojawiła to była tak wytęskniona i wyczekana przez niektórych, że teraz jakby jej nie było to byłaby jakowaś katastrofa.
adameria pisze:myślę, że każdy stary uczestnik ucieszy się z nowego uczestnika
To mało powiedziane. Przynajmniej ja z utęsknieniem wyczekuję nowych osób. Chociaż starych także.

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » ndz lis 22, 2015 9:19 pm

A propos relacji (bo podejrzewam, że niektórzy czekają) – cóż, był zlot, są obowiązki pozlotowe. Cena, muszę przyznać, nie jest zbyt wygórowana, chociaż i tak robi się trochę żal, kiedy myślę, na ile sposobów można by było beztrosko tracić czas w te listopadowe i grudniowe wieczory (bo styczniowe, mam wielką nadzieję, że już mimo wszystko nie). W dodatku czasy, kiedy treść układała się prawie że sama już w trakcie zlotów, minęły, jak się zdaje, bezpowrotnie (a ich koniec był gwałtowny i bolesny) – teraz proces twórczy wymaga ode mnie więcej samozaparcia, a tekst rodzi się w dużo większych bólach (i nie wierzę, żeby nie odbiło się to na jakości, za co z góry przepraszam).

Zaczynam od zera – żaden zalążek koncepcji jeszcze się w mojej głowie nie pojawił i będę się starał tworzyć ją na bieżąco i trudno mi powiedzieć, na ile okaże się spójna (przychodzi mi na myśl kilka szczegółów, co do których mogę mieć poważny problem, jak je wpasować, żeby całość miała ręce i nogi). Co prawda parę osób, obserwując u mnie w trakcie pewne, jak to określiły, zamyślenie, zastanawiało się, czy wynika ono z myślenia nad relacją, muszę jednak te osoby rozczarować – podczas zlotu nie myślałem o niej prawie wcale (tzn. o jej treści, bo uczucie wiszącego nade mną ciężaru raz po raz się pojawiało), a owo zamyślenie było związane z czym innym (i w sumie jest to u mnie stan dość naturalny – przynajmniej dawał się stwierdzić już w przedszkolu). A tak poza tym, spodziewam się mnóstwa przeinaczeń – już poprzednio liczba sprostowań była rekordowa (wszystkim prostującym bardzo dziękuję, zwłaszcza szczególnie aktywnemu pod tym względem jollyrogerowi72), a mam pewne podejrzenia, że tym razem może być jeszcze gorzej.

No dobrze, miałem silną potrzebę, żeby sobie trochę ponarzekać, mam nadzieję, że głosy typu: „Skoro narzekasz, to lepiej daj sobie spokój” jednak się nie pojawią, a teraz, tak jak już paru osobom na zlocie obiecałem (cóż, nigdy nie byłem zbyt asertywny), zaczynam pisać...

Awatar użytkownika
jollyroger72
Posty: 9175
Rejestracja: czw lut 02, 2012 12:26 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 176
Lokalizacja: Port Royal!

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: jollyroger72 » ndz lis 22, 2015 9:25 pm

Skoro narzekasz. to znaczy, że jednak coś napiszesz :wink: Chyba nie trzeba Cię do tego dodatkowo zachęcać :?:

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » wt lis 24, 2015 1:30 am

O 12 odezwał się telefon – to Babcia donosiła, że tort jest już gotowy. Prawdę mówiąc, spodziewałem się go trochę później, ale jak widać, przedzlotowa mobilizacja udzieliła się również Babci. Napisałbym, że ucieszony czym prędzej pobiegłem go odebrać, w rzeczywistości jednak mój powolny sposób bycia wziął górę, a powolność była tym większa, że do dokończenia miałem jeszcze jedną rzecz – z doświadczenia wiem, że zostawianie na po zlocie takich spraw jak głosowanie w kolejnym etapie NL to fatalny pomysł.

Gdy około 14 w końcu dotarłem, tort czekał na mnie spokojnie w lodówce, zapakowany w pudło. To, które jest na ogół w tym celu używane, zdaniem Babci nie wróciło do niej po ostatnich urodzinach mojego brata (wypadających skądinąd w lutym), z konieczności więc musiało zostać wykorzystane rezerwowe – w przeciwieństwie do tamtego było ono przezroczyste, dzięki czemu mogłem cieszyć oczy precyzyjnie wykonanym napisem bez konieczności otwierania (co byłoby operacją nie tylko skomplikowaną, ale też ryzykowną i w żadnym wypadku nie chciałem tego teraz robić); jedynie umieszczony na środku korek nieco przysłaniał widok słynnej kropki.

Zwykle na Babcinych tortach napis bywa otoczony jeszcze kompozycją ozdobnych zygzaków, ponieważ jednak „20. ZLOT FORUM LP3” wymaga wykorzystania większej ilości kremu niż np. „WOJTEK 9 LAT”, na zygzaki nie wystarczyło już kremu, a tort zyskał bardziej ascetyczny i w efekcie poważny wygląd.

Wysłuchawszy jeszcze porcji zupełnie niezrozumiałych obaw, że tort może pozostałym zlotowiczom nie smakować (zwłaszcza ze względu na brak alkoholu), podziękowałem jeszcze raz w imieniu własnym i całego zlotu, po czym rozpocząłem trudną operację transportu. Przeważnie u mnie w rodzinie robi się to samochodem, co jest w miarę bezpieczne (trzeba tylko uważać, żeby zbyt ostro nie hamować). Tym razem nie mogłem sobie pozwolić na taki luksus – szczęśliwie godziny szczytu były dopiero przede mną (jednak pomysł, żeby odebrać tort wcześniej niż bezpośrednio przed Listą nie był taki zły), udało mi się zająć wygodną pozycję, dzięki czemu całe pięć przystanków z tort spędził bezpiecznie na moich kolanach.

Zmieszczenie tortu w lodówce wymagało zrobienia tam lekkiego przemeblowania (przy okazji zrobiłem porządek ze zbieraną od dwóch lat przez mojego współlokatora kolekcją keczupów). Teraz pozostało mi tylko dokończyć pakowanie i obserwować powolne wzbieranie we mnie przedzlotowych emocji.

Z powodu tortu nieco się skomplikował mój plan awaryjny – co zrobić w wypadku, gdyby w ostatniej chwili coś mi strzeliło do głowy i postanowiłbym stchórzyć? Bez tortu rozwiązanie byłoby proste – wystarczyłoby parę minut po 19 wysłać do LLucky’ego SMS: „Niestety, nie dotrę, przepraszam, miłego zlotu!”. Zbyt szczegółowe dociekanie powodów nieobecności poszczególnych osób nie jest na zlotach przyjęte, więc coś takiego zakończyłoby sprawę, gdyby nie tort. Poczucie odpowiedzialności było teraz bez porównania silniejsze (a gdyby nawet nie ono – przecież sam nie dałbym rady zjeść całego tortu). Planem B byłoby więc: zanieść tort na Myśliwiecką, tam zostawić pod opieką jollyrogera72 i powiedzieć mu, że muszę wrócić po plecak (pewne trudności logistyczne wiązałyby się wtedy z pudłem – straciłbym nad nim kontrolę, a Babcia na pewno by mnie zabiła, gdyby nie dostała go z powrotem). Ostatecznie jednak, choć było to kuszące, nie skorzystałem – plecak wziąłem ze sobą od razu (okazało się, że na krótkim odcinku jednak da się transportować obie rzeczy jednocześnie, choć do autobusu na pewno bym razem z nimi nie wsiadł). Na szczególne sytuacje pozostawał więc już tylko plan C – przypomnieć sobie nagle, że zapomniałem z domu pasty do zębów...

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » wt lis 24, 2015 1:31 am

W holu na Myśliwieckiej na razie samotnie siedział jollyroger72. Na mój widok odłożył krzyżówkę na bok (jej miejsce na stoliku zajął teraz tort). Następne pół godziny upłynęło nam na tematach kolejowe (trochę go rozczarowałem tym, że nie pamiętałem wyglądu dawnego wzoru biletów, chociaż przecież obowiązywał on jeszcze na początku lat 90.), odtwarzaniu wspólnymi siłami wybranych szczegółów dotyczących z historii zlotów i dochodzeniu, jak najlepiej zrównoważyć kurtkę przerzuconą przez barierkę, żeby nie zsunęła się na żadną ze stron.

Nasza rozmowa była jednak raz po raz przerywana. Za każdym razem, kiedy otwierały się drzwi zewnętrzne, następował u mnie moment przyśpieszonego bicia serca – nasi, czy nie nasi? A ponieważ w studiu Agnieszki Osieckiej widocznie miał się odbyć tego wieczora jakiś koncert i kilkuosobowa ekipa dyrygowana z daleka przez Piotra Stelmacha musiała wnieść do środka parę ton wyposażenia, częstotliwość stała się dość znaczna (ech, nie mają litości dla nerwowych zlotowiczów). Na szczęście pomiędzy jednym ze stojaków na mikrofon a pewnym futerałem zbyt dużym na gitarę (czyżby więc kontrabas?) pojawili się też Yacy i Martyrka, a więc wyczekiwanie jednak odniosło skutek. Ponieważ jednak do kompletnego składu osobowego wciąż brakowało jeszcze sporo, wyczekiwanie nie stało się mniej nerwowe. Kiedy więc przez następne pół godziny ja niecierpliwie zerkałem w stronę drzwi, Yacy z jollyrogerem72 omawiali wybrane zagadnienia z historii listy przebojów Radia Orbit, Martyr, wyjąwszy egzemplarz książki „Zapraszamy do Trójki” polowała na brakujące autografy (kiedy zbliżyła się do Piotra Stelmacha, dało się słyszeć głośne „nie!”, jednak tym razem za słowami nie poszły czyny i już po chwili zadowolona napawała się cenną zdobyczą), a falcoeagle, który pojawił się jako następny, około 18:20, najpierw przywitał się stwierdzeniem, że po niedawnym ponownym otworzeniu mostu Łazienkowskiego autobusy zaczęły kursować zbyt punktualnie, potem zaś przeszedł do opowiadania, jak to po niedawnym powrocie z Poznania (wiadomo, rogale...) zastał swoje miejsce pracy opróżnione ze sprzętów...

Całą wieczność później (ale i tak na szczęście sporo przed 19), ekipa dworcowa wreszcie dotarła i tym samym nasz skład osobowy powiększył się dwukrotnie. Przywitanie było bardzo miłe, moją uwagę zwrócił jednak fakt, że owa ekipa jest niekompletna. Cóż, okazało się, że nie tylko Polski Bus potrafi się spóźniać – na szczęście Jędrek trasę na Myśliwiecką miał już opanowaną, gnając ile sił, zdołał dotrzeć tuż przed tym, kiedy ku3a zarządził wejście na piętro. Jeszcze wcześniej zaś pojawił się wśród nas Dekodi i to nie sam. Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną na wiosnę towarzyszyła mu duża paczka czerwonych długopisów - każdy ozdobiony był napisem informującym, który zlot obecnie się odbywa. Na ich widok ku3a lekko się skrzywił – okazało się, że dzisiaj Trójkę odwiedził również jotem3 (i nie przywitał się, nieładnie...) i zostawił dla każdego w prezencie... również długopis, w dodatku czerwony (chociaż z napisem już nieco innym). Tak więc moja kolekcja długopisów (których i tak, jak przystało na informatyka, używam szalenie rzadko) powiększyła się o dwa cenne okazy.

Do kompletu naszej ekipie brakowało już teraz tylko trzech osób – Miszona, który jednak został przetrzymany w pracy i miał się z nami spotkać dopiero w pociągu; neon.ki, która również zadeklarowała pewne spóźnienie i LLucky’ego. Brak tego ostatniego wydawał się szczególnie dotkliwy. Z bagażami, które miały w większości trafić do jego samochodu, jakoś sobie poradziliśmy (strażnicy tym razem wykazali się dużą wyrozumiałością). Gorzej, że to właśnie w jego samochodzie znajdowały się talerzyki i widelce przydatne niewątpliwie w konsumpcji tortu. Na szczęście, zanim scena robienia tego palcami zarysowała się w naszej wyobraźni wystarczająco wyraźnie, zaraz po tym jak ostatni bagaż udało nam się wtaszczyć na ostatni schodek, nasz organizator powitał nas szerokim uśmiechem.

Awatar użytkownika
adameria
Posty: 8951
Rejestracja: sob maja 03, 2008 5:12 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: 36/37/38, 1.R.-B.F.
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: adameria » wt lis 24, 2015 10:19 am

wwas pisze:Yacy z jollyrogerem72 omawiali wybrane zagadnienia z historii listy przebojów Radia Orbit
Ożywiłem się czytając :D , mimo, że jestem już historią.

ku3a
Posty: 18758
Rejestracja: czw lis 10, 2005 8:32 pm
Lokalizacja: 872, 1186

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: ku3a » wt lis 24, 2015 10:39 am

wwas pisze:Na ich widok ku3a lekko się skrzywił – okazało się, że dzisiaj Trójkę odwiedził również jotem3 (i nie przywitał się, nieładnie...) i zostawił dla każdego w prezencie... również długopis
żeby było jasne - to "skrzywienie" to była po prostu chwilowa konsternacja jak to możliwe, że Dekodi rozdawał na dole długopisy, które Jacek przekazał nam przez Helen, a ja je przed chwilą dostałem i na razie zostawiłem na górze :mrgreen: .

Awatar użytkownika
Miszon
Posty: 12094
Rejestracja: pn lis 13, 2006 12:18 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: 640
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: Miszon » wt lis 24, 2015 4:25 pm

Dementuje jakobym zostal przetrzymany w pracy. Raczej planowo jechalem z pracy na Mokotowie na Mysliwiecka przez Bemowo. Po to, by m.in.zjeść zupę (bo do niedzieli by pewnie nie dotrzymala).

Awatar użytkownika
jollyroger72
Posty: 9175
Rejestracja: czw lut 02, 2012 12:26 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 176
Lokalizacja: Port Royal!

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: jollyroger72 » wt lis 24, 2015 6:35 pm

wwas pisze:O 12 odezwał się telefon – to Babcia donosiła, że tort jest już gotowy.
O tej porze to pędolino, którym z pięknego Wrocławia zmierzałem do stolicy, dojeżdżał już do stacji Opole :) Tak w ogóle, to podróż rozpocząłem o 8.44 jadąc ciapągiem Kolei Dolnośląskich do stolicy Dolnego Śląska. Na dworcu we Wrocławiu kupiłem bilet do Warszawy oraz od razu powrotny na niedzielę, zaopatrzyłem się w dwa pączki (by później nie kusił mnie przepyszny tort Babci wwasa :mrgreen:, którym być może miałem się zaopiekować :wink: ), pełen optymizmu i z uczuciem radości na bliskie spotkanie z pozostałymi forowiczami, zająłem swoje miejsce w jednym z wagonów pendolino. To już drugi Zlot, na który jazda z Wrocławia do Warszawy trwa w ekspresowym tempie. Kiedyś pokonanie tej trasy to 7,5 godziny. Obecnie to niecałe 4 godziny, tak więc o 14.55 zameldowałem się na dworcu Warszawa Centralna. Stolica nie przywitała mnie słoneczkiem lecz nadzwyczajną szarością i niebawem szybko zapadającymi ciemnościami...

Wiedząc, że mam mnóstwo czasu, niespiesznie rozpocząłem wędrówkę w kierunku Myśliwieckiej. Robiąc sobie przystanek, zjadłem małe co nieco, wypiłem drugą w tym dniu kawę i po trwającym grubo ponad godzinę spacerze, dotarłem do Trójki kilka minut przed godziną 17. Po drodze przechodziłem m.in. koło Ambasady Francji, co w kontekście późniejszych wieczornych wydarzeń w Paryżu, zapadło mi jakoś w pamięć...

Czas mijał szybko. Umilałem go sobie rozwiązując sudoku (tak, Wojtku, to nie była krzyżówka :mrgreen: ), gdy około 17.40 w drzwiach wejściowych ujrzałem najpierw pakunek i chwilę później niosącego go forowicza :wink: To oczywiście był wwas i jedna z naszych największych atrakcji tego Zlotu czyli TORT BABCI :)

Dalszy ciąg zdarzeń już znacie :wink:
adameria pisze:
wwas pisze:Yacy z jollyrogerem72 omawiali wybrane zagadnienia z historii listy przebojów Radia Orbit
Ożywiłem się czytając :D , mimo, że jestem już historią.
Rozmawialiśmy o historii, ale również o aktualnej formule Top Orbit 8)

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » sob lis 28, 2015 4:46 pm

jollyroger72 pisze:sudoku
To w sumie taka krzyżówka, tylko z cyframi zamiast liter ;)

A tymczasem:

W mojej relacji trzy zloty temu, kiedy to po raz ostatni mieliśmy okazję odwiedzić gościnne studio, żaliłem się, że wszystkie elementy wystroju zostały już przeze mnie dawno opisane i nie mam na czym się skoncentrować, nie ryzykując powtarzania się. Teraz ten problem był już nieaktualny. Bardzo nieaktualny. Co prawda jeszcze idąc po schodach nie miałem wrażenia szczególnie wielkich zmian, ale kiedy tylko moim oczom ukazała się przestrzeń ponad nimi, nabrałem wątpliwości, czy na pewno już tu kiedyś byłem. Niezmieniony pozostał właściwie tylko układ pomieszczeń (wraz z dzielącymi je szybami). Zmiany zaczynały się już na frontowej ścianie (ach, biedni autorzy zdobiących ją niegdyś podpisów – cały ich trud zniknął pod jednolitą warstwą beżu; jako jedyne ocalały podpisy pary prezydenckiej oprawione teraz w szkło), a kończyły gdzieś hen w serwisie informacyjnym (tak przypuszczam – tym razem nas tam nie zaproszono) albo jeszcze dalej.

Wspomniany beż nadał korytarzowi nieco cieplejszy odcień, w pozostałych pomieszczeniach kierunek zmian był przeciwny i w dodatku szedł dużo dalej. Wszelkie akcenty drewniane, tworzące dotąd przytulny nastrój w reżyserce ustąpiły miejsca chłodnemu profesjonalizmowi zdominowanemu przez odcienie szarości (pewien kontrast stanowiło tylko powtykane tu i ówdzie różowe logo). Nawet stojące pod ścianą urządzenie do przewijania taśm zyskało profesjonalny wygląd – nikt nie nazwałby go już eksponatem muzealnym, a patrząc na nie trudno byłoby uwierzyć, że od pewnego czasu taśmy nie są już podstawowym nośnikiem, na którym zapisuje się dźwięk.

Drzwiom pozbycie się drewna nadało z kolei lekkości i zdjęło dużą część ciężaru z decyzji o wchodzeniu i wychodzeniu. Równoważyć miały to nowo wprowadzone wszechobecne czytniki kart (które skądinąd wydały mi się bardzo swojskim widokiem i przywołały na myśl czasy mojej poprzedniej pracy), jednak w praktyce głównym efektem ich istnienia było to, że wszystkie drzwi pozostawały przez cały czas otwarte (w tym nawet te teoretycznie nieprzekraczalne – do głównej części studia).

Od drzwi mój wzrok powędrował następnie trochę wyżej – lampa informująca czerwonym światłem, że w danym momencie na antenie jest emitowany głos ze studia, była jedną z rzeczy, która szczególnie mocno przykuła moją uwagę podczas debiutanckiego zlotu. Bardzo byłem ciekaw, czy ten element wystroju zdołał przetrwać burzę zmian. Dłuższą chwilę zajęło mi zorientowanie się, że ciemnoczerwona cegła nad drzwiami reżyserki jest tym, czego szukam – kolor stanowił wprawdzie pewną sugestię (i to silniejszą niż w starej wersji, która czerwieniła się tylko w akcji), jednak całość tak bardzo nie przypominała lampy, że nabrałem wątpliwości, czy zdoła wyemitować jakieś światło. Początkowo nie zdołała, być może dlatego, że podczas kilku pierwszych spojrzeń w jej stronę, trafiałem konsekwentnie na momenty, kiedy odtwarzana była muzyka. W końcu jednak uzbroiłem się w cierpliwość i doczekałem do końca piosenki – okazało się, że faktycznie, cegła potrafi świecić (i na tym niespodzianki z jej strony się kończą – światło ma kolor taki, jak można się spodziewać; nie, nie zielony...).

Do pokoju Helen tym razem nie miałem okazji zawitać – przez cały czas pogrążony był w lekkim półmroku (który jednak wystarczył, żeby stwierdzić, że i stamtąd elementy drewniane zostały skutecznie wyeliminowane). Do głównego studia też nie – zgodnie ze zwyczajem zapoczątkowanym już pięć zlotów temu, zaszczyt zaprezentowania się na antenie miał przypaść tylko jednej osobie. Na pytanie ku3y, czy jest ktoś chętny, odpowiedziała jednak głucha cisza. Nastąpiła chwila ogólnego rozglądania się w poszukiwaniu kandydata, aż w końcu, dziwnym zbiegiem okoliczności, kilka par oczu jednocześnie skupiło się na Martyrce. Nie próbowała protestować. Kiedy więc później, przez większą część poczekalni, w pokoju Helen odbywała się skomplikowana procedura krojenia tortu, ja zaś mierzyłem się z rozmiarem swojej klęski w Znawcy (tym razem szczęśliwie stosunkowo niewielkiej; przy okazji – na oficjalnym wydruku z wynikami, z którego w tym celu korzystałem, chyba po raz pierwszy pojawiła się wzmianka o zlocie), Martyr układała sobie w myślach treść swojego wypowiedzi.

Na pytanie o miejsce, przed którym będzie mogła się nią podzielić, odpowiedź dość długo brzmiała „jeszcze nie wiadomo”. Dopiero po serwisie informacyjnym kończącym poczekalnię Helen dała jej znać – może sama wybrać utwór. Rzut oka na wydruk z wynikami wystarczył do podjęcia – Dave Gahan śpiewał dziś tylko raz. Gorzej, że robił to już na miejscu 29, podczas gdy akurat teraz dobiegało końca miejsce 30...

kajman
Posty: 41314
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 9:00 pm
Lokalizacja: toruń

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: kajman » sob lis 28, 2015 9:02 pm

wwas pisze:Na pytanie ku3y, czy jest ktoś chętny, odpowiedziała jednak głucha cisza. Nastąpiła chwila ogólnego rozglądania się w poszukiwaniu kandydata, aż w końcu, dziwnym zbiegiem okoliczności, kilka par oczu jednocześnie skupiło się na Martyrce. Nie próbowała protestować.
No ja odebrałem całość nieco inaczej.

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » ndz lis 29, 2015 3:14 am

Ta "chwila rozglądania się" to pewne dość duże uproszczenie, ale nie chciałem się za bardzo rozpisywać.

Spośród pomieszczeń główne studio zmieniło się stosunkowo najmniej – bardzo profesjonalnie prezentowało się już wcześniej. Najbardziej widoczne zmiany dotyczyły właściwie tylko stolika i umieszczonych nad nim mikrofonów. Czerwone lampki przy każdym z nich mocno urosły – było je dobrze widać nawet z reżyserki. Przybyły im też duże, wyraźne numery – od 1 do 6, a więc o dwa więcej niż poprzednio; przynajmniej teoretycznie – kiedy Martyrka w ostatnich taktach „Obracam w palcach złoty pieniądz” zdążyła wbiec do studia, Piotr Baron stwierdził, że ten najbliżej niego jest jednak trochę nie bardzo i zasugerował jej raczej miejsce po przeciwnej stronie stolika.

Nastąpiła krótka wymiana zdań. Odpowiednie przygotowanie przyniosło efekt – Gosia opowiedziała wszystko co trzeba o forum i o zlocie, dzięki czemu nikt z dzisiejszych słuchaczy nie mógł już mieć żadnych wątpliwości co do okoliczności świętowania na Myśliwieckiej. W sumie jednak jeden temat zdominował rozmowę dość mocno, chociaż nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że wszystkie komplementy pana redaktora pod adresem tortu i jego twórczyni były całkowicie zasłużone. Co prawda Babcia nie należy do miłośników Listy, nie było więc szans, żeby podziękowania usłyszała na antenie, jednak podczas najbliższej wizyty u niej skorzystałem z możliwości, jakie daje współczesna technika i odtworzyłem jej nagranie (a dzięki Martyrce i pozycji Dave’a Gahana dotarcie do interesującego fragmentu wymagało przysłuchania jednego tylko utworu, dzięki czemu poświęcenie ze strony Babci nie było aż takie wielkie).

Tymczasem tort został już pokrojony, co odbiło się lekko na jego formie wizualnej, ale na szczęście nie pozostawał w tym stanie długo. Przez chwilę odczułem lekki brak – był to bodajże pierwszy spośród ponad osiemdziesięciu Babcinych tortów, którymi dotąd miałem przyjemność się delektować, kiedy nie było to poprzedzone dmuchaniem świeczek i chóralnym „Sto lat”. Nie miałem jednak czasu tego roztrząsać – w ręce wpadł mi talerzyk z jednym z kawałków i wnet ogarnął mnie bezgraniczny zachwyt dla wybitnych umiejętności kulinarnych, który, mimo że wszelkie szczegóły dotyczące tortu znam już dokładnie na pamięć, nie osłabł ani trochę od czasu, gdy spróbowałem go po raz pierwszy (podobno na swoje pierwsze urodziny zjadłem aż dwa duże kawałki...). Szkoda tylko, że wszystkie geny odpowiedzialne za tworzenie takich dzieł ominęły mnie z daleka...

W swoich odczuciach nie byłem odosobniony – mniej lub bardziej artykułowane wyrazy uznania dochodziły teraz z ust całej ekipy. LLucky w imieniu swoim i Yacego wyraził ogromną wdzięczność z powodu braku alkoholu – w przeciwnym razie jako kierowca nie mógłby się nim delektować (nie było obaw – jedyne wariacje, którym od czasu owego debiutu na moje pierwsze urodziny tort bywa poddawany dotyczą koloru galaretki i kwestii: brzoskwinie czy ananasy). Nawet kajman i neon.ka, choć miałem pewne obawy, jak zachowają się wobec galaretki, zapomnieli na chwilę o swoich zasadach i delektowali się całością (szczególne uznanie neon.ki zdobył dżem z czarnej porzeczki). Nawet u Piotra Barona, chociaż chwilę wcześniej tłumaczył na antenie, że zasady profesjonalizmu dziennikarskiego nie pozwalają mu wcześniej niż dopiero po miejscu pierwszym, pokusa okazała się silniejsza od wspomnianego profesjonalizmu. Dzięki temu tort doczekał się jeszcze jednej wzmianki na antenie, której tym razem się nie spodziewałem i w związku z tym nie zadbałem, by w odpowiednim momencie pojawić się ponownie w reżyserce.

Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną podczas moich wspomnianych pierwszych urodzin i konsekwentnie od tamtej pory stosowaną, po zjedzeniu kawałka tortu koniecznie należy wziąć przynajmniej jedną dokładkę. Tym razem ze względu na liczbę osób nie było to możliwe. Już chwilę po zakończeniu operacji nakładania, z całego tortu pozostały tylko dwa kawałki (i dodatkowo parę okruszków, które jednak szybko zniknęły z pomocą kajmana). Jeden przygotowany był specjalnie dla Miszona, co do drugiego można mieć wątpliwości, czy jego obecność wynikała z zapobiegliwości dzielącego, czy raczej z niedokładnego policzenia osób. Przyznam, że jego widok powodował u mnie pewien dość silny odruch i musiałem wydobyć z siebie wyjątkowo głębokie pokłady silnej woli, żeby się powstrzymać. Cóż, mam nadzieję, że życie kogoś spośród pracowników Trójki stało się odrobinę słodsze. Pewnym pocieszeniem jest dla mnie bliska perspektywa kolejnego takiego tortu – mój brat ma urodziny już w styczniu...

Awatar użytkownika
jollyroger72
Posty: 9175
Rejestracja: czw lut 02, 2012 12:26 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 176
Lokalizacja: Port Royal!

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: jollyroger72 » ndz lis 29, 2015 9:06 am

wwas pisze: Już chwilę po zakończeniu operacji nakładania, z całego tortu pozostały tylko dwa kawałki (...) Jeden przygotowany był specjalnie dla Miszona (...)
Cóż, mam nadzieję, że życie kogoś spośród pracowników Trójki stało się odrobinę słodsze.
Tym drugim pozostałym kawałkiem została obdarzona Pani realizująca Listę. Sam osobiście wręczyłem go przesympatycznej Agnieszce Łukasiewicz :wink:

kajman
Posty: 41314
Rejestracja: pt wrz 22, 2006 9:00 pm
Lokalizacja: toruń

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: kajman » ndz lis 29, 2015 1:48 pm

wwas pisze:zdobył dżem z czarnej porzeczki
Tym większy szacun dla Twojej babci, bo udalo mi się go nie poczuć, a ja zawsze jestem wkurzony na obecność dżemu w ciastach, bo zawsze psują mi dobre wrażenie.
wwas pisze:dodatkowo parę okruszków, które jednak szybko zniknęły z pomocą kajmana
Sorry, ale nie byłem pierwszym okruszkowym, ja zjadłem te, które zostały po pierwszym.
wwas pisze:zapomnieli na chwilę o swoich zasadach
Nawet przeprowadziliśmy krotką wymianę zdań na ten temat.
jollyroger72 pisze:Tym drugim pozostałym kawałkiem została obdarzona Pani realizująca Listę
Sycyđciara, yjada dwa kawaki. Pierwszy dostała jako jedna z pierwszych, bo kiedy wpadłem na pomysł, żeby jej zanieść to dowiedziałem się, że już to uczyniono. Natomiast Helen jeszcze nie dostała i wypełniłem tego rażącego fopasa.

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » pn lis 30, 2015 1:11 am

Cóż, nie prowadziłem dokładnej ewidencji kawałków tortu, wydaje mi się jednak, że jeden kawałek (nie licząc tego dla Miszona) pozostał jeszcze po poczęstowaniu wszystkich wymienionych osób.

Oba punkty kulminacyjne już minęły – reszta pobytu na Myśliwieckiej upłynęła nam na bardziej prozaicznych czynnościach, takich jak gromadne wyjście do samochodu LLucky’ego w celu zostawienia tam bagaży (ku rozpaczy strażników, dla których oznaczało to trudne zadanie zweryfikowania, czy liczby osób wychodzących i wchodzących są na pewno równe) albo rozmowa z Piotrem Baronem na temat najnowszego Bonda (w pewnym momencie padło pytanie, kto z nas już ten film widział – co prawda miałem akurat okazję dzień wcześniej, wolałem się jednak nie przyznawać, żeby uniknąć ewentualnych trudnych pytań).

W pewnym momencie duża część ekipy skoncentrowała się wokół jeszcze jednego nowego elementu wystroju – dużego ekranu umieszczonego centralnie nad szybą oddzielającą Agnieszkę Łukasiewicz od Piotra Barona, by obserwować zaczynający się właśnie mecz Polska-Islandia. Ponieważ zaś emocje piłkarskie to coś, co jest mi całkowicie obce, resztę czasu spędziłem w większości poza reżyserką, z dwoma tylko wyjątkami. Za pierwszym razem uległem namowom Helen, która specjalnie dla nas uruchomiła tam dodatkowe efekty świetlne, zwiększając tym samym wydatnie udział różu w ogólnej kolorystyce wnętrza – niestety, kiedy tylko przekroczyłem próg, na ekranie sędzia odgwizdał rzut karny...

Kilkanaście minut później LLucky dał sygnał – zbieramy się do wyjścia. Mieliśmy teraz podzielić się na trzy grupy: LLucky z kajmanem mieli pojechać samochodem tego pierwszego, po drodze zaś zatrzymać się w pizzerii i zaopiekować naszym zamówieniem; Yacy z Martyrką w towarzystwie atram842, jollyrogera72 i djjacka mieli podążać za nimi, a przy pizzerii – wyprzedzić; pozostałych siedem osób (a po spodziewanym dołączeniu Miszona – osiem) miało utworzyć grupę kolejową. Tym samym wreszcie pojawiła się możliwość wykorzystania biletów grupowych, które LLucky trzymał w zanadrzu już od XVII zlotu – co prawda z ogólnej liczby trzech mieliśmy wykorzystać tylko dwa (tyle wystarczało – na każdym mogło podróżować do pięciu osób), ale od czegoś trzeba zacząć. Odpowiedzialne zadanie opieki nad biletami zostało powierzone mnie – musiałem przede wszystkim nie zapomnieć ich skasować po wejściu do autobusu (co było dość poważnym niebezpieczeństwem – biletów okresowych używam już od tak wielu lat, że nawyk kasowania biletów zdążył u mnie już dawno zaniknąć) i nie zgubić ich potem, a jeszcze wcześniej – sprawić, żeby grupa szczęśliwie dotarła na przystanek. LLucky radził mi w tym celu wydobyć z siebie ukryte pokłady agresji i odkryć w sobie zdolności przywódcze. Cóż, odkrywanie rzeczy, które nie istnieją, to zadanie dość trudne, musiałem więc opracować jakiś inny sposób motywowania poszczególnych osób do wyjścia. Przekroczyłem więc ponownie drzwi reżyserki (po raz drugi, ale na szczęście tym razem bez dramatycznych skutków dla naszej reprezentacji) i zastosowałem perswazję indywidualną, najpierw wobec neon.ki, potem falcoeagle’a. To wystarczyło, żeby zapanował ogólny nastrój gotowości. Pozostało jeszcze pomachać na do widzenia Agnieszce Łukasiewicz, uścisnąć dłoń Piotra Barona (którą wyciągnął w moją stronę, dowiedziawszy się na pożegnanie, czyjej babci zawdzięczał słodkie urozmaicenie Listy) i oto, godzinę wcześniej niż zwykle do tej pory, nasza wizyta na Myśliwieckiej dobiegła końca.

Awatar użytkownika
jotem3
Posty: 2764
Rejestracja: wt maja 23, 2006 6:09 pm
Lokalizacja: Świeszyno

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: jotem3 » pn lis 30, 2015 1:27 am

wwas pisze:(...) Na ich widok ku3a lekko się skrzywił – okazało się, że dzisiaj Trójkę odwiedził również jotem3 (i nie przywitał się, nieładnie...) i zostawił dla każdego w prezencie... również długopis, w dodatku czerwony (chociaż z napisem już nieco innym).
Chciałbym wyjaśnić i przeprosić. Tego dnia odwiedzałem z młodzieżą świeszyńską Warszawę. Podczas tej bardzo intensywnej wycieczki nie mogło zabraknąć odwiedzenia najważniejszego (przynajmniej dla mnie) miejsca naszej stolicy - czyli Radiowej Trójki :) I przy tej okazji pozwoliłem sobie zostawić dla zlotowiczów kilka długopisików z wiadomym logo ;) Przepraszam, że nie wiedziałem, że ktoś już pomyślał o takim pomyśle i nastąpiło zdublowanie. Następnym razem bardziej się postaram ;)
I przepraszam, że nie znalazłem chwili, by się z Wami zobaczyć i przywitać, gdyż o 20.00 siedzieliśmy już w autobusie i ruszaliśmy w długą drogę powrotną :)

Awatar użytkownika
Yacy
Posty: 15447
Rejestracja: wt gru 27, 2005 11:14 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 67 30.07.1983
Lokalizacja: Elbląg
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: Yacy » pn lis 30, 2015 1:35 am

wwas pisze:Yacy z Martyrką w towarzystwie atram842, jollyrogera72 i djjacka mieli podążać za nimi
w tylnym lusterku widziałem od czasu do czasu uzi. nie mam pojęcia gdzie ukrył się Jacek :know: dobrze, że nas policja nie skontrolowała, bo za szóstą osobę dostałbym 100 zł i 1 pkt. uff...
;-)

Awatar użytkownika
djjack
Posty: 646
Rejestracja: pn sie 04, 2003 2:08 pm
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: djjack » pn lis 30, 2015 8:29 am

Yacy pisze:
wwas pisze:Yacy z Martyrką w towarzystwie atram842, jollyrogera72 i djjacka mieli podążać za nimi
w tylnym lusterku widziałem od czasu do czasu uzi. nie mam pojęcia gdzie ukrył się Jacek :know: dobrze, że nas policja nie skontrolowała, bo za szóstą osobę dostałbym 100 zł i 1 pkt. uff...
;-)
Ja zwykle zajmuję w samochodzie ciepłe i wygodne miejsce w bagażniku :)

Awatar użytkownika
wwas
Posty: 1885
Rejestracja: wt paź 13, 2009 2:53 pm

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: wwas » pn lis 30, 2015 10:25 am

jotem3 pisze:Chciałbym wyjaśnić i przeprosić
Przeprosiny przyjęte :) A długopisów zawsze lepiej mieć o dwa za dużo niż o jeden za mało, więc dziękujemy mimo zdublowania! :)
Yacy pisze:w tylnym lusterku widziałem od czasu do czasu uzi
Oj... :oops: Wobec tego może wstrzymam się z wklejaniem następnej części, bo chciałem w niej napisać, o czym rozmawialiśmy z uzi po drodze...

Awatar użytkownika
Yacy
Posty: 15447
Rejestracja: wt gru 27, 2005 11:14 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 67 30.07.1983
Lokalizacja: Elbląg
Kontakt:

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: Yacy » pn lis 30, 2015 10:34 am

ale może to była podróż powrotna? ;-)

Awatar użytkownika
jollyroger72
Posty: 9175
Rejestracja: czw lut 02, 2012 12:26 pm
Listy Przebojów Trójki słucham od: not. 176
Lokalizacja: Port Royal!

Re: 20 Zlot Forum LP3 - 13-15 listopada 2015 r.

Post autor: jollyroger72 » pn lis 30, 2015 10:52 am

wwas pisze:Cóż, nie prowadziłem dokładnej ewidencji kawałków tortu, wydaje mi się jednak, że jeden kawałek (nie licząc tego dla Miszona) pozostał jeszcze po poczęstowaniu wszystkich wymienionych osób.
I właśnie ten kawałek, już po waszym wyjściu z Trójki, zaniosłem Agnieszce :P
jotem3 pisze:Przepraszam, że nie wiedziałem, że ktoś już pomyślał o takim pomyśle i nastąpiło zdublowanie.
Jacku, żadnego zdublowania nie było :!: Po pierwsze, napisy na długopisach mają inną treść, po drugie - te od Dekodiego są grubsze, te od Ciebie - cieńsze :wink:

ODPOWIEDZ